Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Ukraińscy żołnierze opowiadają o trudnościach na wschodnim brzegu Dniepru.

VnExpressVnExpress09/12/2023

[reklama_1]

Ukraińscy żołnierze na wschodnim brzegu Dniepru są atakowani przez rosyjski ogień. Wielu z nich jest niedoświadczonych, a niektórzy, mimo że są żołnierzami piechoty morskiej, nie potrafią pływać.

W połowie listopada wojska ukraińskie przekroczyły Dniepr i ustanowiły przyczółek na wschodnim brzegu, co stanowiło krok naprzód w kontrofensywie na froncie chersońskim.

Niektórzy analitycy uważają, że ustanowienie tu przyczółka pozwoliłoby wojskom ukraińskim na dalszy marsz na południe, odcinając Rosji korytarz lądowy łączący Półwysep Krymski z regionem Donbasu.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wielokrotnie wspominał o operacji sforsowania Dniepru, stwierdzając, że oznacza ona początek znaczącego postępu kontrofensywy Kijowa.

Ukraińska armia poinformowała 3 grudnia, że ​​jej siły umacniają swoje pozycje na wschodnim brzegu Dniepru i „strzelają do wroga” po pokonaniu kolejnych 3–8 kilometrów.

Sytuacja nie jest jednak tak obiecująca, jak uważają ukraińscy urzędnicy. BBC podało 4 grudnia, powołując się na ukraińskiego żołnierza, że ​​ich siły na wschodnim brzegu rzeki znajdują się w bardzo trudnej sytuacji, dodając, że poniosły duże straty podczas prób przekroczenia rzeki.

„Byliśmy stale pod ostrzałem wroga, próbując przeprawić się na drugą stronę. Widziałem na własne oczy, jak łodzie z moimi towarzyszami zostały trafione kulami i zniknęły w wodzie, pozostając na zawsze na dnie rzeki” – wspominał ukraiński żołnierz.

Sytuacja bojowa nad Dnieprem. Grafika: BBC/ISW

Sytuacja bojowa nad Dnieprem. Grafika: BBC/ISW

Osoba ta stwierdziła, że ​​siły ukraińskie musiały przewieźć generatory, paliwo i żywność, aby zbudować przyczółek na wschodnim brzegu po przeprawieniu się przez rzekę. Początkowo sądzono, że siły rosyjskie wycofają się, gdy tylko zobaczą ukraińskich żołnierzy docierających do brzegu; jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

„Kiedy dotarliśmy do wschodniego brzegu, wróg już czekał. Zaatakowali nas wszystkim, co mieli pod ręką, od artylerii i moździerzy po miotacze ognia. Myślałem, że nie przeżyję” – powiedział ukraiński żołnierz. „Rosyjscy jeńcy później ujawnili, że ich oddziały zostały powiadomione o lądowaniu i dokładnie wiedziały, gdzie wylądujemy”.

Mimo to kilkuset ukraińskim żołnierzom piechoty morskiej udało się wykopać okopy i utworzyć skuteczną placówkę, częściowo dzięki wsparciu ogniowemu ze strony towarzyszy z zachodniego brzegu. Jednak ich wysiłki w celu utrzymania pozycji były utrudnione przez silną siłę ognia wojsk rosyjskich.

„Każdego dnia musieliśmy ukrywać się w lesie i znosić ostrzał wroga. Byliśmy uwięzieni, ponieważ każda ścieżka była zaminowana. Rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne (BSP) nieustannie krążyły nad tym obszarem, gotowe do ataku na pierwszy znak ruchu” – powiedział.

Władimir Saldo, mianowany przez Rosję przywódca obwodu chersońskiego, powiedział w zeszłym miesiącu, że ukraińskie siły przeprawiające się przez Dniepr spotkały się z „piekielnym ostrzałem” rosyjskiej artylerii, rakiet i małych dronów. „W ciągu zaledwie dwóch do trzech dni wróg poniósł około 100 ofiar” – dodał.

Ukraińscy żołnierze pełnią wartę nad Dnieprem 6 listopada. Zdjęcie: AFP

Ukraińscy żołnierze pełnią wartę nad Dnieprem 6 listopada. Zdjęcie: AFP

Według źródeł BBC, linie zaopatrzeniowe sił ukraińskich na wschodnim brzegu są ściśle monitorowane przez wojska rosyjskie, co powoduje brak wody pitnej. Sytuacja ma się pogorszyć wraz z nadejściem mrozów, pomimo posiadania generatorów, akumulatorów i ciepłej odzieży zimowej. „Prawdziwa sytuacja jest tu ukrywana, więc nic się nie zmieni w najbliższym czasie” – ujawnił ukraiński żołnierz.

Dodał także, że czuli się zdezorientowani, bo obawiali się, że przełożeni ich „porzucą”.

„Nikt nie wiedział, jaki będzie następny cel. Wielu uważało, że dowództwo nas porzuciło. Uważali, że operacja przeprawy przez rzekę miała charakter bardziej polityczny niż militarny” – podzielił się.

Niektórzy obserwatorzy podzielają podobny pogląd. Twierdzą, że przyczółek, który Ukraina utworzyła na wschodnim brzegu Dniepru, jest zbyt mały, aby przetransportować ciężki sprzęt przez rzekę, co utrudnia przeprowadzenie ofensywy na dużą skalę na południe.

„Operacja miała przede wszystkim charakter symboliczny i pozwoliła Kijowowi ogłosić częściowe zwycięstwo po niepowodzeniu letniej kontrofensywy” – powiedział Michel Goya, były pułkownik armii francuskiej.

Siły ukraińskie ostrzeliwują rosyjskie cele w pobliżu linii frontu w obwodzie zaporoskim, 19 sierpnia. Zdjęcie: Reuters

Siły ukraińskie ostrzeliwują rosyjskie cele w pobliżu linii frontu w obwodzie zaporoskim, 19 sierpnia. Zdjęcie: Reuters

Dowódca armii ukraińskiej Walerij Załużny poinformował na początku listopada, że ​​kontrofensywa Kijowa utknęła w martwym punkcie, ujawniając, że wojska ukraińskie posunęły się zaledwie o około 17 kilometrów po pięciu miesiącach działań. Prezydent Zełenski zaprzeczył wówczas tym doniesieniom, ale w zeszłym tygodniu przyznał, że ukraińska kontrofensywa „nie spełniła oczekiwań”, zapewniając jednocześnie, że Kijów nie zamierza się wycofać.

Podobnie jak na wielu innych frontach na Ukrainie, walki nad Dnieprem to bitwa na wytrzymałość; wygra ta strona, która lepiej utrzyma swoje siły. Jednak siły ukraińskie składają się tu zaledwie z kilku kompanii, a nie z dywizji wymaganych przez sytuację. Większość jest bardzo młoda, brakuje jej zarówno doświadczenia, jak i umiejętności bojowych.

„Potrzebujemy ludzi, ale oni potrzebują dobrze wyszkolonego personelu, a nie nowicjuszy, którzy dopiero uczą się posługiwać bronią. Niektórzy z nich są szkoleni zaledwie od trzech tygodni i potrafią oddać zaledwie kilka strzałów” – powiedział ukraiński żołnierz. „To koszmar”.

Żołnierz ten uważa, że ​​większość gotowych do walki zgłosiła się już wcześniej, a obecne posiłki to głównie ludzie, którzy zostali zmuszeni do chwycenia za broń i nie mają woli walki. „Niektórzy z naszych marines nawet nie umieją pływać” – wyjawił.

Powiedział także, że wielu jego kolegów z drużyny zapłaciło życiem z powodu braku doświadczenia.

„Większość naszych ofiar była wynikiem zaniedbań. Niektórzy nie wdrapywali się do okopów wystarczająco szybko, inni nie kryli się odpowiednio. Wystarczyła chwila nieuwagi, a bylibyśmy atakowani ze wszystkich stron” – powiedział ukraiński żołnierz, dodając, że wyrządzili Rosji również znaczne szkody za pomocą pocisków rakietowych i bezzałogowych statków powietrznych.

Powiedział, że czuł się „jakby właśnie uciekł z piekła” po tym, jak został wycofany z powodu wstrząsu mózgu wywołanego miną lądową. Jednak ten żołnierz wkrótce powróci do tego „piekła”.

„Zbliża się kolejna rotacja i znów będę musiał przekroczyć Dniepr” – powiedział.

Pham Giang (według BBC )



Link źródłowy

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wiosenne kolory regionu przygranicznego

Wiosenne kolory regionu przygranicznego

CIEPŁE SŁOŃCE NA POGRANICZU

CIEPŁE SŁOŃCE NA POGRANICZU

Stara maszyna do szycia z boku

Stara maszyna do szycia z boku