Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Ochrona lasu w sercu laotańskiego wiatru.

Quang Tri, czerwiec – kiedy Wietnam Centralny wkracza w cykl wiatru laotańskiego, istnieją lasy, które oddychają nie tylko liśćmi, ale także ciepłem, nieustannym zmartwieniem strażników leśnych, strażników ognia i niestrudzonych stóp balansujących na granicy życia i ognia.

Báo Công an Nhân dânBáo Công an Nhân dân16/06/2025


Od końca maja Quang Tri doświadcza silnej fali upałów. Temperatura na zewnątrz przez wiele dni sięgała 38-40 stopni Celsjusza. Słońce, które nie było już złote, przybrało srebrzystobiały kolor, niczym płonący ogień, a gorące, suche wiatry znad granicy wieją prosto do środka. W takiej atmosferze nawet liście w lesie zdają się więdnąć i wysychać, łatwo zapalając się niczym słoma.

Historia ochrony lasów w sezonie pożarów nie jest już prostym zadaniem technicznym, ale cichą, żmudną walką pomiędzy człowiekiem a naturą, zmieniającym się krajobrazem.

Obudź się wraz z lasem

Droga prowadząca do Lasu Ochronnego Dorzecza Ben Hai (PPF), który obejmuje ponad 21 000 hektarów lasu w dystryktach Gio Linh i Vinh Linh, w tym sezonie pokryta jest czerwonym pyłem. Las naturalny zajmuje ponad 12 000 hektarów, a pozostałą część stanowią lasy nasadzone, głównie akacje i eukaliptusy – drzewa, które są łatwopalne i szybko rozprzestrzeniają się w wietrznych warunkach. Laotański wiatr nigdy nie pozostaje w tyle. Zarząd ds. Zarządzania Lasem Ochronnym Dorzecza Ben Hai wprowadził w tym miejscu system intensywnej opieki.

Pan Nguyen Ngoc Hung, dyrektor Zarządu Lasów, który zajmuje się lasami od ponad 20 lat, powiedział: „Nigdy nie byliśmy obojętni na pożary. Ale w tym roku sytuacja jest szczególnie napięta. Wiatr w Laosie jest silny, a pogoda od początku sucha. Mała iskra może przerodzić się w duży pożar w ciągu 5-10 minut. Nie ma czasu na wahanie”. Pan Hung nie mówił suchym tonem urzędnika administracyjnego. Mówił tak, jakby członek rodziny opowiadał o swoim domu, gdzie każdy opadły liść jest wart zmartwienia, a każdy odległy kłąb dymu przyprawia go o ból serca.

giu rung2.jpg -0

Władze natychmiast wykryły i ugasiły pożar lasu w lesie ochronnym w dorzeczu rzeki Ben Hai.

Ludzie tacy jak pan Hung, w tym strażnicy leśni, pracownicy ochrony lasu, a nawet mieszkańcy wsi zatrudnieni do monitorowania lasu, pozostają w ciągłej gotowości. Patrolowanie lasu w ciągu dnia jest wystarczająco trudne, ale patrolowanie w nocy to prawdziwy sprawdzian. W noce gorącej, suchej pory roku, iskra z papierosa, kuchenki na polu lub kosiarki może wzniecić pożar.

Na trasie patrolu leśnego w podobszarze 608 dystryktu Vinh Linh spotkaliśmy pana Le Van Hoa, kontraktowego oficera ochrony lasu, który wraz z czteroosobową grupą przemierzał las w południowym słońcu. Byli ubrani w grube, płócienne ubrania, płócienne kapelusze i nieśli na ramionach kanistry z wodą. Pan Hoa opowiadał, że w maju jego grupa brała udział w gaszeniu dwóch pożarów lasów zasadzonych, spowodowanych przez miejscowych, którzy spalali podszyt, a następnie został on porwany przez wiatr.

„Pożary lasów to nie to samo, co pożary domów. Nie da się ich ugasić wiadrem wody ani wężem ogrodowym. Potrzebna jest siła robocza, pompy wodne, wykopanie pasów przeciwpożarowych i… szczęście” – powiedział z uśmiechem, a w jego oczach odbijało się doświadczenie.

Zdarzają się pożary, które zaczynają się od małego skrawka zarośli, gdzie rodzina przygotowuje ziemię pod sadzenie akacji. Pożar, podsycany przez wiatr, rozprzestrzenia się na lasy sosnowe i akacjowe, pochłaniając hektary w zaledwie 30 minut. Ludzie wzywają pomocy, przyjeżdżają strażnicy leśni, władze mobilizują milicję i wszyscy muszą działać szybko. Ale zdarzają się pożary, które trwają godzinami, trawiąc całe połacie lasu, którego pielęgnacja właśnie dobiegła końca. Cała ciężka praca, kapitał i źródła utrzymania obracają się w popiół.

W Quang Tri mieszkańcy nazywają południowo-zachodni wiatr wiejący od granicy z Laosem „wiatrem laotańskim”. To szorstki, suchy wiatr, który przetacza się przez górskie przełęcze, a następnie opada na pola niczym oddech ognia. Laotański wiatr nie tylko pęka i więdnie drzewa, ale także osusza leśną ściółkę, zamieniając każdy liść i suchą gałąź w idealny materiał na opał. „Najstraszniejsze jest to, że czasami przez kilka dni nie ma pożarów, co wpędza ludzi w samozadowolenie. Wystarczy jeden pożar, a nie możemy zareagować na czas. Tegoroczny wiatr laotański jest silny od samego początku. Jesteśmy zdeterminowani, aby utrzymać pożary pod kontrolą, tak jakbyśmy chronili region przygraniczny przed ostrzałem” – powiedział Doan Van Phi, kierownik Departamentu Ochrony Lasów dystryktu Vinh Linh.

Pan Phi dodał również, że czasami muszą ustawiać tymczasowe punkty kontrolne tuż na skraju lasu, rozbijając obozy w hamakach, aby być gotowym na szybką reakcję. Pewnego dnia, przed świtem, patrol zauważył dziwny kłąb dymu; wczesne wykrycie pozwoliło im na czas uratować las. „Mało śpimy, dużo podróżujemy i jemy prosto. Ale dopóki jest las, jest życie. To wystarczający powód, by zostać” – powiedział.

Prawa nie są tylko na papierze.

Oprócz wysiłków leśniczych i społeczności, zaostrzane są również sankcje prawne dotyczące zapobiegania pożarom lasów i ich kontroli, aby podnieść świadomość i zniechęcić do ich popełniania. Zgodnie z Ustawą o Leśnictwie z 2017 roku i Dekretem 45/2022/ND-CP, każdy czyn powodujący pożar lasu, niezależnie od tego, czy był nieumyślny, czy celowy, będzie surowo karany.

Konkretnie, za podpalanie pól lub karczowanie roślinności bez zachowania środków bezpieczeństwa lub bez zezwolenia, jeżeli spowoduje to pożar lasu, grozi kara grzywny od 10 do 50 milionów VND, a w poważnych przypadkach sprawcy mogą być również ścigani na podstawie artykułu 313 Kodeksu karnego, z karą pozbawienia wolności do 12 lat, jeśli wyrządzona szkoda jest znaczna.

„Mieliśmy do czynienia z wieloma przypadkami, w których ludzie pozornie nieumyślnie spalili trawę, ale z powodu zaniedbań w kontrolowaniu wiatru i kierunku ognia, doszło do pożarów, które strawiły dziesiątki hektarów zasadzonych lasów. Straty wyniosły setki milionów dongów, ale przeprosiny to za mało” – powiedział pan Phi. Co więcej, właściciele lasów, zarówno państwowi, jak i prywatni, którzy nie posiadają lub nie wdrażają planów zapobiegania pożarom lasów i ich kontroli, a także dopuszczają do ich powstawania, będą musieli liczyć się z karami administracyjnymi, a nawet zawieszeniem projektu. Nie są to już tylko teoretyczne rozwiązania, ale zostały już zastosowane w niektórych miejscowościach w prowincji.

Lasy to nie tylko rozległe połacie zieleni na mapie. W Quang Tri lasy pełnią również funkcję osłony przed wiatrem dla terenów pagórkowatych, dostarczają wodę do strumieni i źródeł oraz dają schronienie endemicznym gatunkom roślin i zwierząt, które zmagają się ze zmianami klimatu. Nawet niewielki pożar lasu może zaburzyć równowagę ekologiczną, spowodować erozję gleby, zmniejszyć plony i wpędzić ludzi w błędne koło ubóstwa, gdy lasy przestaną nadawać się do zrównoważonej eksploatacji.

Surowe prawo jest konieczne, ale nie wystarczy, jeśli ludzie nie poczują moralnej odpowiedzialności i więzi z lasem. Bo w lesie znajdują się nie tylko drzewa, ale także przyszłe źródła utrzymania, źródła wody dla dzieci i wnuków oraz równowaga ekologiczna, której żadne prawo nie przywróci, jeśli zostanie utracone.

„Ochrona lasu to nie tylko obowiązek strażników leśnych. To obowiązek każdego mieszkańca terenów leśnych. Gdyby każdy obywatel po prostu zatrzymał się przed rozpaleniem ognia, setki hektarów lasu byłyby chronione” – podkreślił pan Nguyen Ngoc Hung, dyrektor Zarządu Ochrony Lasów Dorzecza Ben Hai.

W palącym, późnopopołudniowym słońcu, laotański wiatr wciąż wiał przez las, niosąc w oddali zapach palonych liści. Lecz las stał tam, zielony i cichy, tak jak ludzie, którzy chronili go z całym oddaniem i wiarą. Chronili las nie ze strachu przed ogniem, ale dlatego, że wiedzieli, że jeśli las zginie, nikt nie będzie w stanie ich ochronić.

Źródło: https://cand.com.vn/doi-song/giu-rung-giua-tam-gio-lao-i771692/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wyspa Żółwi, Cam Ranh, Khanh Hoa

Wyspa Żółwi, Cam Ranh, Khanh Hoa

Pamiętając o punkcie zwrotnym w historii Bamboo Airways

Pamiętając o punkcie zwrotnym w historii Bamboo Airways

Dwóch przyjaciół

Dwóch przyjaciół