John, wiesz co? Są jakieś nowe badania.
- Co jeszcze badasz, Mike?
- Z Uniwersytetu Massachusetts w Amherst. Mówią, że najskuteczniejszą metodą bezpieczeństwa żywności jest… degustacja.
Czy możesz podać więcej szczegółów?
– Na przykład, zostało ci pół talerza spaghetti z wczoraj, którego zapomniałeś włożyć do lodówki. Jeśli źle się czujesz z tym marnowaniem, dlaczego nie zjeść kilku kęsów?
- Nie trzeba tego wąchać?
– Nie ma potrzeby. Badania mówią: po prostu ugryź, usiądź i poczekaj kilka godzin.
- A co potem?
Jeśli nadal tu siedzisz i rozmawiasz ze mną, gratulacje, makaron jest bezpieczny.
- A co jeśli zostanę otruty?
- Możemy więc na podstawie badań naukowych stwierdzić, że nie jest to bezpieczne.
- To brzmi bardziej jak hazard niż nauka.
Nie. To współczesna nauka. Twój żołądek to laboratorium. Twoje jelita to komisja egzaminacyjna.
- A co z termometrami do żywności, procedurami higienicznymi i tak dalej?
– To wszystko jest przestarzałe. Nowa metoda jest prosta, łatwa do zapamiętania i każdy może ją zastosować.
- Czy są jakieś korzyści?
- Tak. Dodatkową korzyścią jest to, że może jeść spaghetti. To kontrola bezpieczeństwa żywności i żadne jedzenie się nie marnuje. Jeśli wszystko jest w porządku, wygrywa.
- A co jeśli nie?
– Przynajmniej próbował, nawet jeśli trafiło to na pierwsze strony gazet pod tytułem „Ciężkie zatrucie pokarmowe”. Ale to jego wkład w naukę. Nauka wymaga poświęceń, rozumiesz?
Źródło: https://www.sggp.org.vn/khoa-hoc-hien-dai-post832943.html






Komentarz (0)