Niedawna podróż w ramach Wietnamskiego Obozu Letniego 2025, zorganizowanego przez Komitet ds. Wietnamczyków Zagranicznych (Ministerstwo Spraw Zagranicznych ), przyniosła młodym Wietnamczykom za granicą głębokie i emocjonalne przeżycia. Podczas podróży młodzi Wietnamczycy za granicą poczuli się jak powrót do korzeni. Nie tylko poznali historię, kulturę i mieszkańców Wietnamu, ale także wyraźniej odczuli świętą więź z ojczyzną.
Podróż w poszukiwaniu źródła
Rankiem 14 lipca, pierwszego dnia podróży, w Ho Chi Minh City, młodzi Wietnamczycy za granicą odwiedzili wiele miejsc, zwiedzili zabytki i dowiedzieli się o bohaterskiej walce o obronę kraju. Stawiając pierwsze kroki, młodzi Wietnamczycy za granicą, schludnie ubrani i z powagą, udali się do Ben Nha Rong. Tam młodzi Wietnamczycy za granicą ofiarowali kadzidło i kwiaty, a następnie minutą ciszy uczcili pamięć zmarłych, wyrażając głęboką wdzięczność za zasługi i bezinteresowne poświęcenie dla narodu prezydenta Ho Chi Minha .

Młodzi Wietnamczycy za granicą odwiedzają więzienie Kon Tum (prowincja Quang Ngai)

Thai Thien Minh Hieu (na zdjęciu po lewej), Wietnamczyk mieszkający za granicą w Singapurze, jest szczęśliwy z powrotu do Wietnamu.

Podczas podróży młodzi Wietnamczycy za granicą nie zapomnieli o obdarowaniu wartościowymi prezentami pokrzywdzonych dzieci.
Następnie grupa udała się do Muzeum Ho Chi Minha, aby wysłuchać opowieści o życiu i karierze ukochanego przywódcy narodu. To nie tylko miejsce upamiętniające moment odejścia prezydenta Ho Chi Minha, który szukał sposobu na ratowanie kraju, ale także symbol patriotyzmu, samowystarczalności oraz pragnienia niepodległości i wolności narodu. Następnie grupa odwiedziła wiele miejsc w Ho Chi Minh, takich jak: Sala Zjednoczenia (dawny Pałac Niepodległości), Muzeum Pozostałości Wojennych, Tunele Cu Chi...
Opowiadając o swojej pierwszej wizycie w Ho Chi Minh, Ha Vu Le Duyen (19 lat), mieszkająca we Frankfurcie (Niemcy), powiedziała: „Zapisałam się na obóz letni, aby dowiedzieć się więcej o kraju, ludziach i historii Wietnamu, ponieważ wcześniej odwiedzałam tylko rodzinę i miałam niewiele okazji, aby dowiedzieć się czegoś więcej. Mam też nadzieję spotkać się i porozmawiać z młodymi Wietnamczykami i przyjaciółmi z zagranicy, takimi jak ja”.
W kwietniu Duyen oglądała w telewizji transmisję na żywo z parady z okazji 50. rocznicy zjednoczenia kraju i była bardzo wzruszona, gdy zobaczyła na trybunach dalekiego krewnego. Ta chwila jeszcze bardziej ją uszczęśliwiła i namówiła do zapisania się na obóz letni, aby mogła tam pojechać i zobaczyć na własne oczy, o co walczyli i co zachowali jej przodkowie.
Kontynuując podróż, autobusy zabrały Wietnamczyków mieszkających za granicą na czerwoną bazaltową glebę prowincji Dak Lak i Gia Lai, następnie do okręgu Kon Tum (prowincja Quang Ngai)...; lub na obszary przybrzeżne wzdłuż kraju, takie jak: Quang Ngai, Da Nang...; zatrzymując się w prowincji Quang Tri, aby złożyć ofiarę kadzidła i odwiedzić grób generała Vo Nguyen Giapa.
Zwłaszcza w momencie, gdy delegacja odwiedziła miejsce pamięci Kim Liena, rodzinne miasto prezydenta Ho Chi Minha w Nghe An. Młodzi Wietnamczycy za granicą dowiedzieli się więcej o dzieciństwie prezydenta Ho Chi Minha w jego rodzinnym mieście. Delegacja zobaczyła prosty strzechowy dach, przedmioty związane z dzieciństwem wujka Ho i wysłuchała wzruszających opowieści o czasach, gdy wujek Ho mieszkał w wiosce Sen. W uroczystej atmosferze delegacja wietnamskiej młodzieży i studentów za granicą przybyła, aby złożyć ofiarę kadzidła w domu pamięci prezydenta Ho Chi Minha w wiosce Kim Liena, rodzinnym mieście jego ojca.
Rankiem 25 lipca, po długiej podróży z południa na północ, młodzi Wietnamczycy zagraniczni dotarli do stolicy Hanoi, ostatniego przystanku w podróży. Wietnamczycy zagraniczni wzięli udział w dyskusji i kontaktach z oficerami i żołnierzami Wietnamskiego Departamentu Misji Pokojowych (Ministerstwa Obrony Narodowej). Jednocześnie delegacja odwiedziła Mauzoleum Prezydenta Ho Chi Minha i złożyła wieniec pod Pomnikiem Bohaterów i Męczenników. W uroczystej atmosferze młodzi Wietnamczycy zagraniczni wyrazili swoją bezgraniczną wdzięczność i z szacunkiem wspominali wielki wkład Prezydenta Ho Chi Minha w rewolucyjną sprawę Partii i narodu.
Pod koniec podróży, Wietnamczyk z zagranicy, Dang Minh Tam (Polska), powiedział, że była to imponująca i niezapomniana wyprawa, podczas której odwiedzili wiele miejsc, spotkali wielu ludzi i stworzyli wspaniałą okazję do nauki języka wietnamskiego. Minh Tam podziękował programowi VN Summer Camp 2025, ponieważ: „Dał mi możliwość poznania i bliższego poznania moich korzeni. Pozwolił mi podróżować z południa na północ, postawić stopę na nowych ziemiach, odkrywać słynne krajobrazy, lepiej zrozumieć historię kraju, poświęcenia i straty poprzednich pokoleń, aby Wietnam stał się tak pokojowy i niepodległy, jak dzisiaj”.
„Podczas tej podróży czuję bardzo wyraźnie, że bez względu na to, jak długo i jak daleko pojadę, moja ojczyzna, mój kraj i wszyscy zawsze powitają mnie z otwartymi ramionami. Po powrocie do Polski z wielką dumą będę mógł przedstawić i opowiedzieć moim przyjaciołom o mojej ojczyźnie – przyjaznym, życzliwym i rozwiniętym Wietnamie” – dodał Minh Tam.
Znaczące prezenty dla ojczyzny
W tej pełnej znaczenia podróży z Południa na Północ, ziemie, na które młodzi Wietnamczycy za granicą postawili stopę, miały nie tylko poznać historię, ale także przekazać z daleka szczerą miłość ubogim ludziom poprzez dary. Dary te były w naturze i w pieniądzach zebranych przez młodych Wietnamczyków za granicą w różnych krajach. Choć nie były duże, wszystkie były szczerą miłością wysłaną do ojczyzny.

Młodzi Wietnamczycy za granicą odwiedzają tradycyjny dom wspólnotowy w dzielnicy Kon Tum
Zdjęcie: Pham Huu

Do Nguyen Khanh Toan, Wietnamczyk mieszkający za granicą w USA, przekazuje koc pokrzywdzonemu dziecku.
16 lipca grupa młodych Wietnamczyków z zagranicy przybyła do Buon Tuor B w prowincji Dak Lak, bogatej w tradycje historyczne i kulturowe. 110 Wietnamczyków z zagranicy serdecznie odwiedziło i wymieniło się z miejscową ludnością i mniejszościami etnicznymi. Grupa przekazała mieszkańcom Buon Tuor B 35 darów o wartości dziesiątek milionów VND; w tym wsparcie od delegacji wietnamskich z Czech, Polski i Węgier oraz delegatów Wietnamskiego Obozu Letniego 2025.
Przyjeżdżając do Kon Tum (prowincja Quang Ngai), młodzi Wietnamczycy za granicą również przekazali dziesiątki milionów dongów dzieciom w trudnej sytuacji. Delegacje wietnamskie z Rosji, Niemiec, Czech, Polski i Węgier również wysłały prezenty, którymi podzieliły się z dziećmi.
Le Duc Tung, przedstawiciel rosyjskiej grupy emigrantów, powiedział: „Czuję się bardzo szczęśliwy, ponieważ wspierałem i pomagałem dzieciom w trudnej sytuacji. Oczywiście, kwota wsparcia nie jest duża, ale mam nadzieję, że za te pieniądze dzieci będą mogły kupić książki, zeszyty i długopisy, aby uczyć się i rozwijać”.
Również podczas wizyty w tradycyjnym domu wspólnotowym w wiosce Kon Klor w okręgu Kon Tum, Do Nguyen Khanh Toan, Wietnamczyk mieszkający za granicą w USA, podarował dzieciom z ubogich rodzin z okręgu Kon Tum wyjątkowy prezent. Był to ciepły koc, który Toan przywiózł z USA do Wietnamu. Toan powiedział: „W USA za każdym razem, gdy spóźniałem się do szkoły, okrywałem się kocem, żeby się ogrzać. Pomagało mi to w koncentracji i efektywniejszym odrabianiu lekcji. Miesiąc przed powrotem do Wietnamu zawsze myślałem o dzieciach z ubogich rodzin w mojej ojczyźnie i chciałem im pomóc. Dlatego tym razem przywiozłem nowy koc, żeby dać dzieciom”.
Toan pracuje na pół etatu, aby zarobić pieniądze, a następnie idzie do supermarketu, aby wybrać koc według własnego uznania. Przed wejściem na pokład samolotu, aby wrócić do domu, Toan starannie składa koc w walizce. Choć to drobny prezent, niewinność tego Wietnamczyka z zagranicy zdaje się rozpalać płomień miłości, który pokonuje wszelkie odległości geograficzne, aby ich połączyć. Toan powiedział, że w przyszłości postara się pomóc większej liczbie dzieci w trudnej sytuacji. „Może zbiorę fundusze w szkole, prosząc kolegów z klasy o pomoc” – powiedział Toan.
Dumni i zawsze dbający o zachowanie wietnamskiej kultury
Mieszkając w Singapurze od 10 lat, Thai Thien Minh Hieu (22 lata) nadal często wraca do Wietnamu, aby odwiedzić dziadków. Jednak ten powrót jest wyjątkowy, ponieważ Hieu odwiedził wiele miejsc, zdobył doświadczenie, nauczył się i poczuł się szczęśliwszy. Podczas tej długiej podróży Hieu najbardziej cieszył się, gdy po raz pierwszy odwiedził tunele Cu Chi. „Ponieważ to miejsce było jednym z najwspanialszych miejsc w czasie wojny z ruchem oporu. To było niezapomniane przeżycie, gdy wpełzłem do sekretnych tuneli i wyraźniej odczułem trudy moich przodków w przeszłości. Jestem wdzięczny, że żyję w takich czasach pokoju” – powiedział Hieu.

Tran Ha My (po lewej) i Bui Xuan Nhi, białoruscy emigranci, poznają kulturę i historię kraju.
Opowiadając o swoim życiu w Singapurze, Hieu powiedział, że jego rodzina zawsze podtrzymuje wietnamski styl życia. Ten młody mężczyzna nadal je sos rybny, świętuje Nowy Rok Księżycowy i dekoruje tradycyjne potrawy, takie jak duszona wieprzowina z jajami kaczki, banh chung itp. Jeśli chodzi o społeczność, Hieu często uczestniczy w tradycyjnych wietnamskich wydarzeniach w ambasadzie Wietnamu.
„Te wydarzenia, wraz z tym powrotem, sprawiły, że jestem coraz bardziej dumny z bycia Wietnamczykiem. Żyjąc w tym szczęściu, zawsze czuję pewien obowiązek. W przyszłości muszę wrócić, aby służyć mojej ojczyźnie” – powiedział Hieu.
Pham Gia Nam, Wietnamczyk mieszkający za granicą w Czechach, powiedział, że co roku wraca do Wietnamu, aby odwiedzić rodzinę. Ale za każdym razem, gdy wraca na Południe, czuje gwałtowne zmiany w swojej ojczyźnie. Zwłaszcza w Ho Chi Minh City wszystko dynamicznie się rozwija – metro, wieżowce, luksusowe dzielnice i szersze drogi. Dlatego Nam czuje jeszcze większą dumę i kocha swoją ojczyznę za każdym razem, gdy stawia stopę na lotnisku.
Nam powiedział, że w Czechach niektórzy młodzi Wietnamczycy zatracili swoje korzenie, dorastając w kulturze zachodniej i nie mając pojęcia o ojczyźnie. Ale Nam jest inny, ten młody człowiek wyraźnie zdaje sobie sprawę ze swoich korzeni, zwłaszcza jeśli chodzi o tradycyjną kulturę, osobowość i kuchnię...
„W domu nigdy nie rozmawiam z rodzicami po czesku ani nie mówię pół po angielsku, pół po wietnamsku. Uważam to za nienaturalne w rodzinie. Mówię tylko po wietnamsku i tak jest od dzieciństwa” – powiedział Nam, dodając, że po powrocie miał okazję zwiedzić miejsca, w których jego rodzice nigdy nie byli. Nam poznał przyjaciół z całego świata, co wzmocniło jego patriotyzm i sprawiło, że czuł się szczęśliwszy z każdym powrotem do ojczyzny.
Source: https://thanhnien.vn/kieu-bao-tre-hanh-phuc-khi-ve-tham-que-huong-18525082719031067.htm






Komentarz (0)