
Wino nie było klarowne, ale mieniło się głębokim, purpurowym odcieniem, iskrząc niczym ulotny fragment nocnego nieba. Ludzie nalewali trochę do kielicha, składali dłonie i modlili się. Długość modlitw była różna, ale wszystkie miały wspólny temat: nadzieję na słodsze jutro niż wczoraj.
Czarne wino z kleistego ryżu nie jest tak mocne i ostre, by przyprawić ludzi o rumieniec i wywołać kłótnie o ważne sprawy w Nowy Rok, ale jest wystarczająco ciepłe, by przywołać wspomnienia z przeszłości. To wino działa powoli, wsiąkając stopniowo, niczym nostalgia kogoś daleko od domu – nie hałaśliwe, lecz cicho niesione przez wiatr, zapach dymu kadzidła, dźwięk miotły zamiatającej podwórko na końcu alejki. Po jednym łyku stary rok nagle powraca jak na nagranym ręcznie filmie, czasem drżącym, czasem niewyraźnym, ale każdy fragment jest prawdziwy.
Wino z czarnego kleistego ryżu warzone jest z dzikich drożdży, czarnego kleistego ryżu, wody źródlanej i czasu. Bez czasu nie ma wina. Bez cierpliwości wino kwaśnieje. Tak jak przy zakupie domu, założeniu firmy czy utrzymaniu rodziny, nie oceniaj wszystkiego tylko pod kątem pieniędzy, ale lat i zasad moralnych. Dobra lampka wina na początku roku to nie wysoka zawartość alkoholu, ale odpowiedni poziom, we właściwym czasie i z właściwymi ludźmi.
Pierwsza lampka wina w roku to zatem jak łagodna, lecz stanowcza deklaracja: pij z umiarem, by zachować trzeźwość na tyle, by móc się nawzajem doceniać; mów z umiarem, by było miejsce na słuchanie; zachowaj równowagę ego, by dobro ogółu przetrwało. I co najważniejsze, pracuj z dala od domu, ale nie pozwól, by stało się to dla ciebie obcym w znanym ci miejscu.
Stary rok obfitował w dni nieustannego deszczu i burze, które przetaczały się przez krajobraz wspomnień niczym zburzony ogród. Ale nadszedł nowy rok, ludzie odbudowywali płoty, malowali dachy z falistej blachy, ponownie wieszali flagi narodowe i myli kieliszki. Pierwszy kieliszek wina w roku jest zatem wyjątkowy. To nie tylko napój. To zwyczaj odnawiania wiary, cichy, lecz święty rytuał dla dorosłych w moim rodzinnym mieście, zanim powiedzą „Szczęśliwego Nowego Roku”.
Nadszedł rok 2026. Życzenia noworoczne nie muszą być wzniosłe: życzenia o wystarczająco dużo pracy, by wrócić do domu na czas, życzenia o wystarczająco jasny umysł, by kochać odpowiednią osobę, życzenia o wystarczająco dużo wytrwałości, by kupić dach nad głową, życzenia o spokojnym kraju, w którym każdy będzie mógł delektować się noworocznym drinkiem bez martwienia się o jutro. Takie właśnie życzenia, a jednak tak głębokie jak słowa oceanu, tak trwałe jak sfermentowane wino ryżowe i tak ciepłe jak kieliszek ciemnofioletowego wina ryżowego podczas rodzinnego spotkania.
Źródło: https://baodanang.vn/mua-xuan-rot-day-ly-ruou-3326113.html







Komentarz (0)