Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Ciężka praca wspinania się na palmy.

Mało kto wie, że za produkcją słynnego, pysznego cukru palmowego kryje się ogrom ciężkiej pracy. Każdego dnia mężczyźni z regionu Bay Nui muszą harować, wspinając się wysoko w górę, aby zebrać każdą kroplę soku.

Báo An GiangBáo An Giang08/05/2025

Trudności wczesnym rankiem

Z miasta Long Xuyen, jeśli chcesz zobaczyć mieszkańców Bay Nui wspinających się na palmy, musisz wyruszyć o świcie, aby zdążyć na czas. Dotarcie do lasów palmowych zajęło nam ponad dwie godziny. Wczesnym rankiem, gdy pierwsze promienie słońca przebijały się przez liście palm, miejscowi z entuzjazmem wspinali się wysoko, aby zbierać sok. Plastikowe słoiki cicho stukały w rytm szybkich kroków mężczyzn, wydając przyjemny dźwięk. Dla podróżnych z daleka, którzy chcą uchwycić piękne zdjęcia, wczesny ranek to idealna pora.

Ukryci głęboko w lesie palmowym, miejscowi po cichu zbierają miód do słoików, zebrany poprzedniej nocy. Pracują niestrudzenie przez cały rok. Ludzie często mówią, że ten zawód to „jedzenie na ziemi i praca w niebie”, i to określenie jest jak najbardziej trafne. Codziennie spędzają czas na drzewach, zbierając miód, skrupulatnie obierając i ściskając każdy kwiat palmy za pomocą noży. Turyści, którzy umieją się wspinać, powinni spróbować wspiąć się na „bambusowy pal” (wykonany z bambusa i mocno przywiązany do pnia palmy), aby zrozumieć trudy tej pracy. Kiedy wspiąłem się mniej więcej do połowy palmy, moje ręce i nogi były wyczerpane i nie mogłem już utrzymać pala.

Dorastając na wsi, miałem całkiem niezłe umiejętności wspinaczki po drzewach. Jednak próbując wspiąć się na palmę o wysokości kilkudziesięciu metrów, nie mogłem dotrzeć na sam szczyt i musiałem się poddać. Widząc moje wyczerpanie, pan Nguyen Cong Chuc (40 lat, wspinacz palmowy) zaśmiał się. Pracuje w tym zawodzie od 20 lat, znosząc trudności, by wychować i wykształcić swoje dzieci. Pan Chuc wspominał, że jego rodzice byli biedni i utrzymywali się głównie ze wspinaczki na palmy i sprzedaży cukru palmowego w sezonie turystycznym . Dorastając, pomagał rodzinie w wychowywaniu młodszego rodzeństwa i w ten sposób doskonalił swoje umiejętności do dziś.

Pan Chuc wspina się wysoko, aby zebrać sok palmowy.

Obecnie pan Chuc wspina się na 60 palm dziennie. W szczycie sezonu zbioru soku palmowego musi wstawać nawet o 3 nad ranem, aby zdążyć wyprodukować cukier i sprzedać go lokalnym firmom. Pan Chuc powiedział, że ta praca jest bardzo trudna, wręcz niełatwa. Po dłuższej rozmowie nagle pokazał mi swoje dłonie. Widok głębokiego pęknięcia przecinającego kilka palców był przerażający. Delikatnie ścisnęłam jego dłonie, czując dreszcz wzdłuż kręgosłupa z powodu szorstkiej, zrogowaciałej skóry. „Czasami tak bardzo boli, kiedy je prostuję! Teraz moje dłonie są tak zrogowaciałe, że nie mogę ich wyprostować” – powiedział pan Chuc.

Mam nadzieję, że znajdę inną pracę.

Co więcej, pan Chuc uniósł stopę, odsłaniając grubą, twardą warstwę skóry. Pan Chuc powiedział, że każdego dnia wspina się po setkach starych, kolczastych łodyg bambusa. Początkowo, na początku, obie jego stopy bardzo bolały. Stopniowo, z czasem, zrogowaciała skóra grubła, łagodząc ból. Jednak jego dłonie, nieustannie się wspinające, nadal bolą. Ze względu na swoje źródło utrzymania, znosi ból i kontynuuje swoją pracę, wspinając się na palmy, aby zbierać sok.

Siedząc w cieniu palmy i odpoczywając, pan Chuc jest bardzo dumny z tradycyjnego rzemiosła, które jest kultywowane od pokoleń i zapewnia zatrudnienie wielu lokalnym robotnikom. Powiedział, że każdego dnia zbiera 300-400 litrów słodkiego soku. „Z 5 litrów soku powstaje 1 kg gotowego cukru. Codziennie wytwarzam 60 kg cukru, sprzedając go handlarzom za 26 000 VND/kg. Produkcja cukru z łusek ryżowych zajmuje około 5 godzin. Zarabiam więc ponad milion VND dziennie po odliczeniu wszystkich kosztów” – wyjaśnił pan Chuc.

Według statystyk, las palmowy w okręgu An Phu (miasto Tinh Bien) liczy około 14 000 starożytnych palm. Codziennie mieszkańcy Bay Nui dostarczają na targ dziesiątki ton pysznego, słynnego cukru palmowego. Każdego ranka, gdy turyści tu przybędą i spojrzą w górę, zobaczą miejscowych „wspinających się na szczyty”, aby zbierać słodki sok.

Widząc, jak żmudna jest wspinaczka na palmy, pan Chuc chciał zmienić zawód i znaleźć inne zajęcie. Jednak wielu ludzi, którzy wyjeżdżali do pracy daleko, do prowincji Binh Duong i Ho Chi Minh City, traciło pracę i wracało do swoich wiosek, aby pracować jako robotnicy i zarobić na życie. Dlatego starał się trzymać zawodu, aby zarabiać na życie z dnia na dzień. W palącym południowym słońcu, patrząc na palmy sięgające ku niebu, widzieliśmy pana Chuca szybko i ostrożnie niosącego słoiki pełne soku na ziemię. Jego żona czekała, przelewając sok do plastikowych pojemników, aby zabrać go do domu i zrobić z niego cukier. Od pokoleń palmy są ściśle związane z wieloma rodzinami, zapewniając im stały dochód.

W regionie Bay Nui rośnie ponad 70 000 palm, posadzonych przez miejscową ludność ponad 100 lat temu i przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Każdego roku palmy produkują sok w szczycie sezonu zbiorów, od stycznia do czerwca (kalendarz księżycowy). W tych szczytowych miesiącach, kiedy ceny cukru są niskie, wiele rodzin gromadzi go, aby stopniowo sprzedawać poza sezonem. Starsze palmy, które nie produkują już soku, są wycinane przez miejscowych i wykorzystywane do wyrobu rękodzieła.

Kocham Cię

Źródło: https://baoangiang.com.vn/nhoc-nhan-nghe-leo-thot-not-a420370.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Pewnego poranka na plantacji herbaty

Pewnego poranka na plantacji herbaty

Pływające wzgórza i góry

Pływające wzgórza i góry

Zachód słońca nad jeziorem Thac Ba

Zachód słońca nad jeziorem Thac Ba