PSG jest obecnie jedynym zespołem w Europie, który może marzyć o „czwórce”, po zdobyciu już trzech tytułów krajowych.
Nie ma miejsca na błędy.
Paryżanin dąży do osiągnięcia podobnego do tego, co Celtic Glasgow osiągnął dokładnie 58 lat temu. Pięć lat temu PSG przegrało z Bayernem Monachium w finale Ligi Mistrzów, nic więc dziwnego, że francuska drużyna chce sięgnąć po trofeum w stolicy Bawarii rankiem 1 czerwca, w ramach „słodkiej zemsty”.
W przeciwieństwie do swojego ówczesnego kolegi Thomasa Tuchela, któremu brakowało bogatego doświadczenia w zarządzaniu na najwyższym poziomie, obecny menedżer PSG, Luis Enrique, poprowadził Barcelonę do tytułu Ligi Mistrzów, poprowadził reprezentację Hiszpanii do półfinału Euro 2020 i dotarł do finału Ligi Narodów 2021. Enrique odbudowuje PSG w swoim własnym, unikalnym stylu: panując nad piłką, stosując elastyczną taktykę i dogłębnie rozumiejąc, jak wygrywać ważne mecze.

Kluczowe informacje przed finałem PSG – Inter Mediolan. Zdjęcie: AP – Grafika: VE LOAN
Tymczasem, choć trener Simone Inzaghi odegrał kluczową rolę w silnym awansie Interu Mediolan do Serie A, dwa sezony temu poniósł porażkę w finale Ligi Mistrzów. Mistrzami Europy w tym roku byli Manchester City, prowadzony przez Pepa Guardiolę, poprzednika Luisa Enrique w Barcelonie. Dziesięć lat wcześniej Enrique i Barca wygrali Ligę Mistrzów, pokonując włoski Juventus. Czy historia powtórzy się dla hiszpańskiego trenera rankiem 1 czerwca?
Jako trener, który awansował dzięki grze, Inzaghi był bezpretensjonalny i bezpośredni, a jednocześnie niezwykle skuteczny. Pod wodzą Inzaghiego Inter Mediolan był sprawnie działającą maszyną z silnym duchem zespołowym i umiejętnością niezwykle szybkiego dostosowywania taktyki.
Silny przeciwnik na pewno wygra.
Kolejne zwycięstwa PSG nad silnymi angielskimi drużynami, takimi jak Man City, Liverpool, Aston Villa i Arsenal, w drodze do finału, powinny niepokoić Inter Mediolan, zwłaszcza że francuski zespół ma również utalentowanego, „prawdziwego Włocha” bramkarza Gianluigiego Donnarummę. Znakomite interwencje Donnarummy z pewnością mogą frustrować napastników Interu Mediolan, mimo że Lautaro Martinez i jego koledzy z drużyny strzelili całkiem sporo bramek w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów (26 goli w 14 meczach).
Największym problemem Interu Mediolan była nierówna forma w ciągu ostatnich kilku miesięcy, do tego stopnia, że stracili dwa tytuły mistrzowskie z rzędu. Gra na trzech frontach sprawiła, że wielu kluczowych zawodników Inzaghiego straciło niezbędną wytrzymałość i ostrość.
Jednak statystyki Ligi Mistrzów pokazują, że Inter Mediolan jest w tym sezonie silniejszy niż w finale, który przegrał z Man City w sezonie 2022-2023. Bez odpowiedniego podejścia do gry i umiejętnego wykorzystania okazji, PSG zapłaci wysoką cenę, tak jak Barcelona poniosła porażkę w półfinale.
Najważniejszy moment meczu finałowego, który odbędzie się rano 1 czerwca, również zapowiada się na ofensywę. PSG nadal będzie liczyć na dynamiczną grę napastnika Ousmane'a Dembélé, który z wielkimi nadziejami ma wygrać z paryską drużyną, co jeszcze bardziej zwiększy ich szanse na walkę o tegoroczną Złotą Piłkę.
PSG reprezentuje nowoczesny, ofensywny futbol, umiejący narzucić swoją grę i wykończyć przeciwników, podczas gdy Inter Mediolan jest zdyscyplinowany w defensywie i gra pragmatyczną piłkę nożną.
W tegorocznej Lidze Mistrzów PSG odniosło najwięcej zwycięstw (10) i strzeliło najwięcej goli (33), częściowo dzięki rozegraniu wielu meczów w nowym formacie od fazy grupowej. Tymczasem Inter zachował 8 czystych kont, tracąc zaledwie 11 bramek, w tym jedną samobójczą, z czego 6 padło w dwóch „szalonych” meczach półfinałowych z Barceloną.
Finałowy mecz sezonu 2024-2025 na Allianz Arenie zapowiada się niezwykle emocjonująco, biorąc pod uwagę ogromne różnice w stylu gry reprezentantów Włoch i Francji.

Źródło: https://nld.com.vn/paris-stgermain-mo-chinh-phuc-chau-au-196250530215757483.htm








Komentarz (0)