
Od ikonicznej urody i burzliwych małżeństw po tajemniczą śmierć Monroe pozostaje jedną z najbardziej fascynujących i omawianych postaci w kulturze popularnej XX wieku.
W tym roku setna rocznica urodzin Monroe’a celebrowana jest kilkoma ważnymi wydarzeniami, m.in. wystawą w National Portrait Gallery w czerwcu.
Zanim jednak publiczność wejdzie do przestrzeni wystawowej, na aukcjach organizowanych przez Heritage Auctions i Julien's Auctions będzie można zajrzeć do prywatnego świata aktorki.
Cechą szczególną tych aukcji nie są efektowne przedmioty, ale niepublikowane dotąd materiały: ręcznie pisane listy, notatki, wiersze, rysunki, a nawet samotne refleksje kobiety, którą kiedyś uważano za najbardziej rozpoznawalny symbol seksu w Hollywood.
Wśród najciekawszych artefaktów znajduje się zbiór listów Monroe do jej trzeciego męża, dramaturga Arthura Millera. Jeden ośmiostronicowy list, wyceniony na 50 000 dolarów, ujawnia bolesny, ukryty aspekt ich małżeństwa.
W liście Miller napisała: „Chcę, żebyś był szczęśliwy, ale zamiast tego widzę, że jesteś zdruzgotany”. Słowa były tak osobiste, że bliscy przyjaciele Monroe musieli wyciąć początek i koniec listu z obawy przed sensacją w tabloidach.
Liczne inne odręczne notatki również ujawniają nieustanne wysiłki Monroe, by doskonalić się jako poważna aktorka. Strony z 1955 roku, kiedy uczęszczała na zajęcia aktorskie u Lee Strasberga i Pauli Strasberg w Actors Studio w Nowym Jorku, zawierają autorefleksje, takie jak: „Naucz się wierzyć w sprzeczne impulsy” lub „Ćwicz otwieranie i zamykanie drzwi”.

Oprócz przedmiotów o charakterze sentymentalnym na aukcji znalazło się również wiele przedmiotów osobistych, związanych z codziennym życiem Monroe.
W Los Angeles dom aukcyjny Julien's Auctions wyprzedaje brązową torebkę wieczorową, która niegdyś należała do aktorki. To, co czyni ten przedmiot wyjątkowym, to nie tylko jego wartość kolekcjonerska, ale także fakt, że nadal zawiera przedmioty, których używała Monroe: szminkę, puderniczkę, małe lusterko, kilka papierosów i dwie stare monety z początku lat 40. XX wieku.
Ponadto znajduje się tam sukienka Diora, którą Monroe miała na sobie w podróży poślubnej z legendą baseballu Joe DiMaggio w 1954 r., prywatne zdjęcia rentgenowskie, brama, która kiedyś stała przed jej domem w Brentwood oraz dokumenty prawne potwierdzające zmianę imienia z Norma Jeane Mortenson na Marilyn Monroe.
Według kolekcjonerów, urok pamiątek po Marilyn Monroe nigdy nie osłabł. W 2011 roku biała sukienka, którą miała na sobie w filmie „Słomiany wdowiec”, została sprzedana za 4,6 miliona dolarów.
W 2016 r. suknia Monroe ozdobiona kryształkami, którą miała na sobie, śpiewając podczas obchodów urodzin prezydenta Johna F. Kennedy'ego, osiągnęła rekordową kwotę 4,8 mln dolarów.
Jednak za milionami dolarów wciąż dręczy opinię publiczną obraz zupełnie innej Marilyn Monroe: kruchej, samotnej i nieustannie zmagającej się z lękami psychicznymi za światłami Hollywood.
Brian Chanes, szef działu Hollywood i rozrywki w Heritage Auctions, powiedział, że wiele dokumentów nigdy wcześniej nie było wystawionych na sprzedaż. „W każdym słowie czuć jej ból” – powiedział.
Jedna z najbardziej przejmujących notatek Monroe powstała podczas kręcenia filmu Pół żartem, pół serio. Na firmowym papierze hotelu Del Coronado napisała prośbę o pomoc: „Czuję się, jakbym tonęła”. Obok znajdował się rysunek tonącej postaci z patyczków.
Sto lat po narodzinach Marilyn Monroe świat nadal poszukuje prawdziwej kobiety, która kryje się za nieśmiertelną blondynką i ikoną Hollywood.
Source: https://baovanhoa.vn/giai-tri/the-gioi-bi-mat-cua-marilyn-monroe-sap-mo-ra-sau-100-nam-226219.html








Komentarz (0)