Jako starszy lider z bogatym doświadczeniem w dużych korporacjach, a także edukator badający sztukę praktycznego przywództwa, pracowałem w wielu firmach i współpracowałem z setkami właścicieli firm. Zauważyłem, że: „Większość właścicieli firm nie wykształciła, lub jeszcze nie wykształciła, kultury czytania, co sprawia, że aplikacje kandydatów na wysokie stanowiska są nieskuteczne… Minimalny poziom szacunku dla kandydatów nie jest podkreślany ani traktowany priorytetowo!”
Wraz z ciągłymi zmianami „ery VUCA” sposób myślenia najemnika lub nowobogackiego bogacza wkrótce zniknie z rynku pracy w Wietnamie...
Dlaczego właściciele firm rzadko czytają CV kandydatów na stanowiska kierownicze?
„Zajęty” – suchy przymiotnik używany do uzasadnienia działań pozbawionych uczciwości, odwagi i pewnego stopnia autorytaryzmu – jest często używany przez znaczną część właścicieli firm w Wietnamie. Prawda jest taka, że kiedy ludzie uznają coś za niezbędne, naturalnie znajdują na to czas. Czy czytanie aplikacji kandydata na wysokim stanowisku naprawdę jest uważane za „zbędną czynność” w firmie? Jestem pewien, że to sposób myślenia menedżera zwykłego kupca!
Na uniwersyteckich salach wykładowych, pracowici i odpowiedzialni wykładowcy, tacy jak my, pracują niestrudzenie dzień i noc, aby wyszkolić „przyszłe pokolenie”, skrupulatnie dopracowując każde słowo i argument w swoich materiałach aplikacyjnych. Zapewniamy kompleksowe wskazówki dotyczące pisania i strukturyzowania materiałów aplikacyjnych, aby zapewnić ich dopracowanie i absolutny szacunek dla firmy i pracodawcy. Jednak właściciele firm myślą odwrotnie, angażując się w działania zasługujące na potępienie i krytykę…
| Właściciele wielu firm rzadko czytają życiorysy starszych kandydatów (Grafika ilustracyjna). |
Czy rekrutacja to proces „jednokierunkowy”? Czy to prawda, że tylko jedna strona okazuje szacunek, a druga pozostaje obojętna, zakładając: „Potrzebujesz nas”? W rzeczywistości wielu właścicieli firm kieruje się takim nastawieniem, a rotacja pracowników w ich firmach jest znaczna; „przychodzenie i odchodzenie” pracowników jest częstym zjawiskiem. Wygląda na to, że im to nie przeszkadza, ponieważ uważają to za naturalną i nieuniknioną „zasadę” gry…
Trzeba przyznać, że absolutnie nie da się zmienić sposobu myślenia odnoszących sukcesy przedsiębiorców na rynku, których filozofia życia i pracy jest „niekonwencjonalna i wyjątkowa” (fragment książki „Kupcy, nowobogaccy i przedsiębiorcy: inna filozofia zarządzania”). Nie chcą nikogo słuchać, nie chcą szukać rady u nikogo i tylko oni są prawdą, „świętymi” w biznesie. Z powodu takiego sposobu myślenia prawdziwi „przedsiębiorcy” są bardzo rzadcy na naszym rynku…
Literatura dotyczy człowieczeństwa, musimy pozbyć się myślenia merkantylistycznego!
Już w czasach szkolnych słyszeliśmy słowa wielkiego rosyjskiego pisarza M. Gorkiego: „Literatura to nauka o ludzkości”. Czy osoba, która nie lubi „czytać kultury”, musi być uczciwa i odważna? Biznes to także bycie dobrym człowiekiem (Giản Tư Trung). Możemy obserwować, jak prowadzą interesy, traktują swoich pracowników i komunikują się z kandydatami do pracy, aby ocenić ich etykę i „kompetencje kulturowe”.
| Pan Nguyen Pham Huu Hau, M.Sc. - Ekspert ds. restrukturyzacji przedsiębiorstw. |
Często naiwnie wierzymy, że „odnoszący sukcesy i bogaci ludzie biznesu to… przedsiębiorcy”. To prawda, ale tylko w niektórych przypadkach, a nie w większości. Weźmy na przykład Trinh Van Quyet, Do Anh Dung, Tran Qui Thanh… którzy mieli i obecnie borykają się z problemami prawnymi. Czy zasługują na miano „przedsiębiorców”, pomimo ich bilionów dongów w majątku? „Przedsiębiorca” to prestiżowy tytuł, a nie nazwisko, które można arbitralnie umieszczać przed nazwiskami właścicieli firm, którzy zaszkodzili interesom klientów i społeczeństwa.
Często uczymy nasze dzieci i podwładnych życia i pracy w zgodzie z prawem oraz pielęgnowania humanistycznych wartości „Prawdy, Dobra i Piękna” w kulturze biznesowej. Dlaczego więc postępujemy wbrew temu, co deklarujemy? Wielu właścicieli firm zatrudnia korepetytorów, aby szkolić swoich pracowników i wspierać ich rozwój. Jednak sami nie wykazują się proaktywną postawą i nie promują „kultury czytania” – czy to wciąż powtarzający się paradoks w firmach?
Przeglądanie aplikacji starszego kandydata to drobna i oszczędzająca czas czynność. Świadczy jednak o szacunku, jakim firma darzy kandydata. Ten szacunek jest kluczowym katalizatorem, dzięki któremu właściciel firmy może stać się postacią o trwałym znaczeniu w umysłach zarówno kandydatów do pracy, jak i pracowników.
Można by się zastanawiać, czy gdyby oświeceni władcy nie przeczytali „Bình Ngô Sách” (Nguyễn Trãi) lub „Ngọa Long Cương Vãn” (Đào Duy Từ), byliby w stanie znaleźć i zwerbować utalentowane jednostki, by wspólnie tworzyć wielkie imperia i pozostawić swoje imiona dla potomności? Nawet bez „jasnego rozeznania” swoich poprzedników, powinni oni przynajmniej posiadać cnotę kulturowo uzdolnionego przywódcy…
Magister Nguyen Pham Huu Hau
Źródło: https://congthuong.vn/nghich-ly-trong-hoat-dong-tuyen-dung-van-hoa-doc-chua-duoc-coi-trong-dung-muc-341768.html







Komentarz (0)