| Reporterzy Nguyen Ngoc i Hoai Anh ( tajska gazeta Nguyen ) pracują w szkole podstawowej Tuc Duyen (miasto Thai Nguyen). |
Burza jeszcze nie nadeszła, ale lamparty już są w akcji.
Gdy tylko pojawiły się informacje, że tajfun Yagi może dotknąć region środkowo-północnego Wietnamu, Dział Elektronicznych Wiadomości gazety Thai Nguyen uruchomił tryb reagowania na tajfun. Przydzieliliśmy personel do ścisłego monitorowania raportów meteorologicznych, przygotowywania treści ostrzeżeń i koordynacji z odpowiednimi władzami w celu jak najszybszego przekazywania społeczeństwu informacji na temat zapobiegania katastrofom i ich kontroli.
Szczegółowe prognozy pogody, analizy tras burz, obszarów narażonych na zagrożenia oraz ryzyka osuwisk i powodzi są stale aktualizowane na platformie internetowej i w mediach społecznościowych gazety Thai Nguyen. Każda specjalna prognoza pogody przyciąga dziesiątki tysięcy widzów. Jednak każdemu członkowi zespołu produkcyjnego zależy nie na liczbie wyświetleń ani interakcji, ale na tym, aby ludzie mieli dostęp do informacji, zrozumieli zagrożenie związane z YAGI i mieli wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się.
| Każdy reporter jest gotowy przyjąć i wykonać powierzone mu zadanie. Na zdjęciu: reporter Hoai Anh podczas powodzi. |
Noc z 8 na 9 sierpnia była niezapomniana. O godzinie 23:00 Wojewódzkie Centrum Dowodzenia ds. Zapobiegania Katastrofom i Poszukiwań i Ratownictwa poinformowało, że poziom wody w rzece Cau osiągnął trzeci poziom alarmowy – skrajnie niebezpieczny. Natychmiast setki funkcjonariuszy i żołnierzy zostało wysłanych na 5 wrażliwych odcinków wału o długości około 300 metrów, aby pilnie wzmocnić wał, mobilizując pompy, worki z piaskiem i gabiony, aby zablokować przepływ wody.
Nasz zespół, uzbrojony w kamery, telefony, kamizelki ratunkowe i mikrofony, natychmiast przybył na groblę Song Cau, aby transmitować na żywo działania mające na celu zapobieganie i kontrolowanie katastrof. Liczba komentarzy i udostępnień gwałtownie wzrosła. Wiadomości takie jak: „Dzięki gazecie Thai Nguyen za informację, moja rodzina mogła na czas przenieść się na wyżej położone tereny” dodały reporterom terenowym nowej motywacji do „walki z powodzią”.
Dzielenie okopów z siłami kontroli powodzi.
Wczesnym rankiem 9 września na czacie grupowym Zalo w Electronic Newsroomie pojawiły się wiadomości: „Mój dom jest zalany na ponad metr”; „Brak prądu, brak wody, sygnał jest zbyt słaby”; „Cały obszar Tuc Duyen jest odcięty, droga do redakcji jest zalana na prawie pół metra”... Większość reporterów z departamentu znajdowała się w samym sercu strefy powodziowej. Ich domy zostały zalane, drogi odcięte, ale nikt nie porzucił swoich obowiązków.
Podzieliliśmy się na grupy; niektórzy udali się do Phu Luong, inni do Dong Hy, a część została w mieście Thai Nguyen, aby na własne oczy udokumentować sytuację. Z powodu braku zasięgu telefonu i internetu reporterzy musieli przenieść się na wyżej położone tereny, aby przesłać wiadomości, zdjęcia i filmy do redakcji. Strona internetowa i profile w mediach społecznościowych gazety Thai Nguyen pozostały aktywne. Wielu czytelników napisało do nas z podziękowaniami: „Bez gazety nie wiedzielibyśmy, jaka jest sytuacja i jak się chronić”.
| Reporter Lang Khoa (gazeta Thai Nguyen) filmuje epicentrum powodzi. |
Podczas tajfunu Yagi zobaczyłem jedno bardzo wyraźnie: prasa nie stoi bezczynnie w walce z klęskami żywiołowymi. Pracowaliśmy ramię w ramię z żołnierzami, policją, milicją i wolontariuszami – obecnymi w punktach zapalnych, dokumentując najbardziej napięte i poruszające momenty. Kiedyś stałem obok policjantów, żołnierzy i milicjantów, których oczy były zaczerwienione od niewyspania: „Wszyscy są wyczerpani, ale nie możemy jeszcze odpocząć, bo ludzie wciąż są uwięzieni w powodzi”.
Udokumentowałem także obrazy ekip ratowniczych i wolontariuszy nieustannie przedzierających się przez wodę powodziową, aby dostarczać żywność do odizolowanych społeczności, a także obrazy bezpłatnych kuchni nieustannie gotujących posiłki z ryżu, owsianki, makaronu i makaronu vermicelli, które wysyłano ludziom na zalanych obszarach.
Tysiące serc zwróciło się ku Thai Nguyen. Duch solidarności, koleżeństwa i wzajemnego wsparcia został wzmocniony i rozprzestrzenił się z wielką siłą. Dzięki prasie zdjęcia dotarły do opinii publicznej, niosąc potężny przekaz o człowieczeństwie, sile woli i determinacji Thai Nguyen, zdeterminowanej, by „dążyć i jednoczyć się, by przezwyciężyć klęski żywiołowe”.
Opowiadanie historii po potopie
Do 12 września, gdy pogoda się poprawiła, a woda zaczęła powoli opadać, kontynuowaliśmy naszą „bitwę”. Burza spowodowała szkody materialne przekraczające 780 miliardów VND; ponad 25 800 gospodarstw domowych musiało zostać pilnie ewakuowanych; prawie 10 000 hektarów upraw zostało zalanych i uszkodzonych; a 160 szlaków transportowych zostało dotkniętych osuwiskami… Raporty podsumowujące szkody, doniesienia prasowe o akcjach pomocowych, przywracaniu produkcji i inicjatywach ograniczających skutki powodzi były stale aktualizowane. Dział Elektroniki był oświetlony przez całą noc; nikt nie odważył się zwolnić.
„Najważniejszym zadaniem jest obecnie skupienie wysiłków wszystkich sił, organizacji partyjnych, agencji rządowych, organizacji masowych i społeczeństwa na natychmiastowym przezwyciężeniu skutków tajfunu nr 3”. Zgodnie z dyrektywą sekretarza partii prowincji Trinha Viet Hunga, cały system polityczny zmobilizował wszystkie zasoby, aby szybko uporać się z zakłóceniami w transporcie i nawadnianiu; zapewnić niezbędne dostawy, czystą wodę oraz wdrożyć środki dezynfekcji i sterylizacji w dzielnicach mieszkalnych i szkołach, aby zadbać o zdrowie ludzi.
| Reporterzy regularnie pojawiają się w miejscach, gdzie występują problemy, aby dostarczać jak najdokładniejszych informacji i zdjęć dotyczących powodzi. Na zdjęciu: Funkcjonariusze policji z prowincji pomagają mieszkańcom okręgu Quang Vinh (miasto Thai Nguyen) w ewakuacji z zalanego obszaru podczas powodzi we wrześniu 2024 roku. |
Znów w drodze! W mocno zniszczonych obszarach, takich jak Thai Nguyen City, Phu Luong, Phu Binh, Pho Yen itd., nasz zespół reporterów pozostał na miejscu, koordynując działania z rządem, służbami ratunkowymi i grupami roboczymi, aby relacjonować aktualną sytuację. Informacje takie jak: miejsca zapewniające bezpłatne zaopatrzenie podstawowe; obszary osuwisk, które nadal są nieprzejezdne; obszary odizolowane; oraz szkoły potrzebujące pomocy w sprzątaniu, były stale aktualizowane na stronie internetowej gazety i platformach cyfrowych, aby pomóc władzom zrozumieć sytuację i stworzyć pomost dla organizacji charytatywnych i filantropów chcących udzielić wsparcia. W rezultacie, dzięki aktualnym informacjom od prasy, setki użytkowników i wiele organizacji skontaktowało się bezpośrednio z miejscami zagrożenia.
Oprócz relacji z miejsca zdarzenia, zebraliśmy i przeanalizowaliśmy również dane dotyczące szkód, pochodzące od odpowiednich władz, tworząc atrakcyjne wizualnie i łatwe do udostępniania infografiki. Przeprowadziliśmy również kilka krótkich wywiadów z lokalnymi liderami, jednostkami ratunkowymi i mieszkańcami dotkniętych obszarów, aby przedstawić wieloaspektową perspektywę…
Praca dziennikarza podczas powodzi była zarówno gorączkowa, jak i stresująca; martwiliśmy się o swoją pracę i nasze rodziny. Ale przede wszystkim rozumieliśmy, że jeśli nie będziemy na miejscu, informacje nie dotrą do tych, którzy ich potrzebują. I w wielu momentach powodzi jeszcze bardziej zdawaliśmy sobie sprawę, że spełniamy wymagania zawodu, który wybraliśmy: dokumentujemy prawdę, odzwierciedlając najbardziej autentyczny puls życia.
Źródło: https://baothainguyen.vn/xa-hoi/202506/giua-lu-du-song-cung-dong-tin-e653add/







Komentarz (0)