Na stadionie Pleiku, HAGL gościło Hanoi FC (drużynę desperacko potrzebującą punktów, aby walczyć o miejsce w pierwszej trójce z Ninh Binh) pod ogromną presją. Drużyna z górskiego miasteczka miała przewagę punktową nad rywalami Becamex Ho Chi Minh City, Da Nang i PVF-CAND, ale nie była bezpieczna i potrzebowała zwycięstwa, aby zapewnić sobie utrzymanie w lidze. HAGL szybko przegrywało po golu Hoang Hena, ale po odważnej odbudowie odrobiło straty. Wyróżniającym się występem był młody napastnik Tran Gia Bao. Urodzony w 2008 roku zawodnik skradł show szybkim biegiem, groźnym dośrodkowaniem, które doprowadziło do samobójczej bramki Thanh Chunga, a następnie strzałem z łuku obok Xuan Manha, otwierając wynik, zapewniając HAGL zwycięstwo 3:1. Drugiego gola gospodarzy zdobył Dos Santos. Ten wynik daje HAGL 26 punktów po 25 meczach. Mając pięciopunktową przewagę nad trzema ostatnimi drużynami i mając do rozegrania tylko jeden mecz, drużyna z górzystego regionu oficjalnie zapewniła sobie miejsce w lidze na przyszły sezon.

Dyrektor techniczny Vu Tien Thanh i piłkarze HAGL byli zachwyceni po tym, jak udało im się uniknąć spadku.
ZDJĘCIE: KHA HOA
Tymczasem Becamex Ho Chi Minh City poniósł porażkę na Hang Day Stadium z Hanoi Police FC (CAHN). Trener Alexandre Polking wystawił niemal w pełnym składzie: Quang Hai, Dinh Bac, Leo Artur i Alan grali w idealnej harmonii, wywierając dużą presję na bramkę bramkarza Tran Minh Toana. Po kilku zmarnowanych okazjach gospodarze otworzyli wynik. W 16. minucie Dinh Bac zaliczył sprytną asystę do Alana, który precyzyjnie przelobował piłkę nad Minh Toanem. W 46. minucie Dinh Bac dopełnił podwójnej asysty celnym podaniem do Leo Artura, który precyzyjnie umieścił piłkę w siatce, zwiększając przewagę CAHN do 2:0.
W trudnej sytuacji Becamex Ho Chi Minh City FC rzucił się do ataku. Jednak drużyna z Binh Duong mogła polegać jedynie na indywidualnych staraniach Viet Cuonga lub Minha Khoa. To jednak nie wystarczyło, aby przebić się przez dobrze zorganizowaną obronę CAHN FC. Wysiłki drużyny z Południowego Wschodu zaowocowały jedynie bramką honorową Zlatkovica, z asystą Minha Khoa, w 57. minucie. Przez resztę meczu Becamex Ho Chi Minh City FC starał się bardziej, ale nie zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Ta porażka pozostawia Becamex Ho Chi Minh City z zaledwie 21 punktami. Po niespodziewanym zwycięstwie PVF-CAND nad Hai Phong 3:1 i remisie Da Nang FC 0:0 z Ha Tinh, w V-League trzy drużyny mają teraz tyle samo punktów: Da Nang (różnica bramek -10), Becamex Ho Chi Minh City (-14) i PVF-CAND (-20). Z relatywnie bezpiecznej pozycji, drużyna niegdyś nazywana „Wietnamską Chelsea”, przeżywała długi kryzys z 9 kolejnymi meczami bez zwycięstwa. Co istotne, przegrali 7 spotkań, w tym serię 4 kolejnych porażek z powodu słabej obrony i braku pomysłów na atak. Co ważniejsze, morale Becamex Ho Chi Minh City sięgnęło dna. Bez znakomitej gry bramkarza Minh Toana sytuacja drużyny z Binh Duong byłaby o wiele bardziej tragiczna.
Becamex Ho Chi Minh City wciąż ma swój los we własnych rękach. Jeśli pokonają HAGL w rundzie finałowej, prawdopodobnie zajmą 13. miejsce, podtrzymując tym samym nadzieję na utrzymanie się w V-League (pod warunkiem, że pokonają również drugą drużynę w First Division, Bac Ninh FC). Jednak ze względu na nieprzekonujący styl gry i duże obciążenie psychiczne, drużyna trenera Hua Hien Vinha prawdopodobnie będzie potrzebowała cudu, aby przetrwać.
Źródło: https://thanhnien.vn/hagl-tho-phao-becamex-tphcm-ben-bo-vuc-tham-185260531215105798.htm








Komentarz (0)