W 2024 roku założyli firmę Jrai Ia Ly Agricultural Products Processing Company Limited. Ich dwa produkty – kawa mielona i kawa ziarnista – uzyskały odpowiednio 3-gwiazdkowy status OCOP w 2024 i 2025 roku. Do 2025 roku przychody firmy mają osiągnąć około 100 miliardów VND, a produkty będą stopniowo docierać do klientów w około 30 krajach.

Chęć zwiększenia wartości lokalnych produktów rolnych.
* Co motywuje Cię do wytrwałej pracy nad ekologiczną uprawą kawy, chociaż wiesz, że nie jest to łatwa droga?
- Pani Rơ Châm Awưnh: Lud Jrai z wioski zajmuje się uprawą kawy od dawna, ale głównie z doświadczenia, więc wydajność nie jest wysoka. Nadmierne stosowanie nawozów sztucznych i pestycydów prowadzi również do degradacji gleby i niezrównoważonych plonów. Mój mąż i ja zawsze chcieliśmy produkować czyste produkty i zwiększać wartość produktów rolnych naszej ojczyzny, dlatego jesteśmy zdeterminowani, aby rozwijać rolnictwo ekologiczne.
- Pan Siu Sat: W 2015 roku rozpocząłem przekształcanie 1 hektara rodzinnej plantacji kawy w uprawę ekologiczną. Wszystko, od pielęgnacji po zbiory, odbywało się z najwyższą starannością. Do 2019 roku udało mi się zachęcić 16 kolejnych gospodarstw domowych w wiosce do przyłączenia się. Początkowo mieszkańcy byli nieufni, ponieważ byli przyzwyczajeni do starych metod uprawy.
Oprócz udzielania wsparcia technicznego, razem z żoną chcemy również, aby mieszkańcy wioski zmienili swoje nastawienie i odważnie odkrywali nowe rzeczy poza wioską. Kiedyś wydaliśmy ponad 100 milionów VND, aby zabrać prawie 40 członków wiejskiego zespołu gongów i bębnów na wycieczkę do Ho Chi Minh i Khanh Hoa. Po tej podróży wiele osób zaczęło zmieniać swój sposób myślenia i bardziej skupiać się na swojej pracy. Do tej pory nawiązaliśmy współpracę z 50 gospodarstwami domowymi, uprawiając około 50 hektarów kawy organicznej i nadal się rozwijamy.

* Kiedy poczułeś, że jesteś na dobrej drodze?
- Pani Rơ Châm Awưnh: Rok 2024 był okresem wielkiej nadziei, ale i największej presji. Mój mąż i ja postanowiliśmy założyć firmę, inwestując miliardy dongów w budowę fabryki i zakup nowoczesnych maszyn do palenia i mielenia kawy. Wszystko to pochodziło z kapitału pożyczkowego, więc traciliśmy sen, kalkulując każdy wydatek, zwłaszcza w czasach wysokich cen kawy.
- Pan Siu Sat: Wiele osób uważa, że jestem lekkomyślny. Ale moim zdaniem robienie czegoś bez zrozumienia jest lekkomyślne. Wszedłem w tę branżę z odpowiednim przygotowaniem i jasno określonym kierunkiem. Jednak dopiero gdy nasze dwa produkty, kawa mielona i kawa ziarnista, uzyskały certyfikat OCOP 3 gwiazdki, moja żona i ja poczuliśmy się naprawdę bezpiecznie. To również zmotywowało nas do dalszego podążania ścieżką zrównoważonej, organicznej kawy.
Od kilku kilogramów przemycanej kawy do przychodu wynoszącego 100 miliardów VND.
* Co dla Ciebie oznacza osiągnięcie przychodów na poziomie 100 miliardów VND?
- Pan Siu Sat: Współpracujemy z wieloma gospodarstwami domowymi w wiosce, więc po opłaceniu mieszkańców i pokryciu innych kosztów, zysk wynosi około 6 miliardów VND. Ale najważniejsze są nie tylko dochody, ale także zmiana w sposobie myślenia i praktykach mieszkańców. Coraz więcej osób odważnie przechodzi na czyste rolnictwo , produkuje w sposób zrównoważony i wierzy, że może się wzbogacić we własnej ojczyźnie.
* W jaki sposób udało się Wam dotrzeć do tak wielu krajów w ciągu zaledwie dwóch lat od premiery?
- Pani Rơ Châm Awưnh: Od samego początku mój mąż i ja postanowiliśmy, że jeśli chcemy osiągnąć sukces, musimy działać skrupulatnie i zachować stałą jakość. Od uprawy do zbiorów ściśle przestrzegamy procesu. Podczas zbiorów wybieramy tylko równomiernie dojrzałe, dorodne owoce, aby zapewnić najlepszy smak. Następnie kawa jest sortowana, oddzielana i suszona na stojakach, aby zachować czystość i jakość. Cały proces produkcji odbywa się w obiegu zamkniętym, zgodnie ze standardami Organic i VietGAP.
Branża kawowa to niezwykle konkurencyjna branża, więc aby znaleźć rynek zbytu, musimy z żoną osobiście wszędzie dowozić nasze produkty i cieszyć się każdym, nawet najmniejszym zamówieniem. Jeden klient z Ho Chi Minh City pilnie zamówił 2 kg kawy, aby zabrać ją do Australii jako prezent; pomimo odległości, i tak pojechaliśmy autobusem z Gia Lai, aby dostarczyć ją na czas. Inny klient z Dak Lak zamówił kilka kilogramów kawy do Kanady, a my osobiście je dostarczyliśmy.
Kiedy klienci zaufają jakości produktu, wrócą i polecą go znajomym i rodzinie. W ten sposób kawa Jrai Ia Ly dotarła do klientów w około 30 krajach.
Opowiadanie wiejskich historii przy kawie.
Zaniepokojeni tym, jak zatrzymać młodych ludzi w ich ojczyźnie, zachować muzykę gongową, wspólne domy, tradycyjne tańce i wartości kulturowe wiosek Jrai, we wrześniu 2025 r. Siu Sat i jego żona postanowili założyć spółdzielnię rolniczo-usługowo-turystyczną Tay Gia Lai.

Dlaczego wybrali Państwo markę „Jrai Ia Ly Agricultural Products”?
- Siostra Rơ Châm Awưnh:
Razem z żoną chcemy stworzyć markę kawy, która będzie nosić charakterystyczny znak ludu Jrai. Dla Jrai rzeki i strumienie są zawsze ściśle związane z życiem i świadomością wioski. W języku Jrai „Ia” oznacza wodę, a „Ly” to imię pięknej dziewczyny związanej z legendą o wodospadzie Ia Ly.
Wybrałem nazwę „Jrai Ia Ly Agricultural Products” nie tylko dla marki kawy, ale także po to, by opowiedzieć odwiedzającym historię ziemi, ludzi i kultury tego regionu. Mam nadzieję, że delektując się filiżanką kawy, ludzie nie tylko zapamiętają jej smak, ale także poczują piękno Central Highlands i ludu Jrai.
* Jakie są Pana oczekiwania wobec tego podejścia w kontekście rozwoju turystyki społecznościowej związanej z kawą i kulturą Jrai?
- Pani Rơ Châm Awưnh: Chcę zbudować model łączący kawę organiczną z lokalnymi doświadczeniami kulturowymi, aby turyści mogli w pełni doświadczyć podróży „od plantacji do filiżanki kawy”, a jednocześnie lepiej zrozumieć życie, kulturę i ludzi zamieszkujących tutejszy lud Jrai. Dzięki temu mieszkańcy wioski będą mieli więcej pracy i środków do życia.
Wioska oferuje obecnie wiele sprzyjających warunków do rozwoju turystyki lokalnej, takich jak wykwalifikowani stroiciele gongów, zespoły grające na gongach i bębnach, tradycyjne zespoły taneczne oraz rękodzieło tkackie. Wielu młodych ludzi, którzy ukończyli studia wyższe i potrafią dobrze komunikować się z obcokrajowcami, również pragnie zaangażować się w turystykę.
- Siu Sat (radośnie kontynuując słowa żony): Podczas ostatniego sezonu zbiorów kawy, prawie 20 grup turystów przyjechało, aby wspólnie z mieszkańcami wioski doświadczyć zbioru, palenia i mielenia kawy. To dodało mojej żonie i mnie jeszcze większej motywacji do kontynuowania tej drogi.
Spółdzielnia nie jest jednak jeszcze powiązana z firmami turystycznymi, ponieważ chce gruntownie przygotować się do długoterminowego rozwoju. Mamy nadzieję, że turyści opuszczający wioskę będą pamiętać nie tylko smak kawy, ale także szczerość ludu Jrai, dźwięk gongów, domy wspólnotowe i wyjątkowe historie tej ziemi. Spółdzielnia liczy również na wsparcie i współpracę ze strony lokalnego komitetu partyjnego i władz.
Jakie masz plany na przyszłość?
- Pan Siu Sat: W kwietniu ubiegłego roku firma miała zaszczyt gościć Przewodniczącego Prowincjonalnego Komitetu Ludowego, Pham Anh Tuana, oraz delegację prowincji, którzy odwiedzili nas i dodali nam otuchy. To było dla mnie i mojej żony źródłem zachęty do dalszego podążania obraną drogą.
W przyszłości firma zamierza nadal rozszerzać obszary uprawy kawy organicznej, zwiększać eksport i rozwijać turystykę lokalną związaną z lokalnym rolnictwem, przyczyniając się w ten sposób do tworzenia źródeł utrzymania i zwiększania dochodów mieszkańców ich ojczyzny.
Dziękuję za tę rozmowę!
Źródło: https://baogialai.com.vn/ke-chuyen-buon-lang-jrai-bang-ca-phe-post587246.html








Komentarz (0)