Wiadomo, że organizacją tego tętniącego życiem i żywiołowego festiwalu latawców na pachnących, suchych polach ryżowych ich rodzinnego miasta zajmuje się grupa wolontariuszy o nazwie Społeczność Dien Khanh. Grupa ta zrzesza młodych ludzi z byłej dzielnicy Dien Khanh, którzy specjalizują się w programach społecznościowych, zwłaszcza dla dzieci, takich jak festiwale latawców, obchody Święta Środka Jesieni i inne akcje charytatywne. Tran Huu Phuc, kluczowy członek grupy, powiedział, że chociaż członkowie społeczności nie są liczni, są bardzo entuzjastyczni i oddani działalności charytatywnej, zwłaszcza na rzecz dzieci. Społeczność stworzyła fanpage, przyciągając dużą publiczność do promowania swoich wydarzeń. Co ważne, grupa cieszy się wysokim poziomem wiarygodności i otrzymuje wsparcie od dobroczyńców zarówno lokalnie, jak i spoza niej. Dlatego grupa z powodzeniem organizuje festiwale latawców i obchody Święta Środka Jesieni.
![]() |
| Widok nieba w czasie festiwalu puszczania latawców na polach gminy Dien Dien. |
Wracając na ten urokliwy, letni plac zabaw na polach Dien Dien, pan Tien, członek wspierający społeczność Dien Khanh, opowiada, jak grupa planuje swoje działania w zależności od pory roku, czekając, aż rolnicy zakończą zbiory ryżu, aby móc wykorzystać pola jako plac zabaw. Kupują bele suchej słomy, z których robią rekwizyty do tworzenia kształtów, i zapraszają do udziału profesjonalnych latawców z całego kraju, w tym z Ho Chi Minh City, Hue, Buon Ma Thuot i Phan Thiet. Większość uczestników pracuje jako wolontariusze, więc koszty przeznaczane są głównie na organizację wydarzenia lub zapewnienie prezentów dla dzieci.
I to był prawdziwy letni plac zabaw, przesiąknięty urokiem wsi. Na polach pozostały tylko ścierniska, a setki latawców wszelkich rozmiarów szybowały w powietrzu. Na dole dzieci hasały, puszczając latawce, podziwiając krajobrazy i wspinając się na okrągłe stogi siana. Odbyło się tam również wiele tradycyjnych gier, takich jak łapanie kaczek z zasłoniętymi oczami, rozbijanie puszek z zasłoniętymi oczami i tory przeszkód… Radosny śmiech dzieciństwa niósł się echem po polach, niesiony wiatrem daleko. Plac zabaw dla dzieci był prosty, a zarazem magiczny. Był to efekt szczerej miłości i troski Grupy Społecznościowej Dien Khanh.
MÓJ ANH
Źródło: https://baokhanhhoa.vn/van-hoa/202605/tao-san-choi-cho-tre-em-trong-mua-he-c8c4cca/









Komentarz (0)