Sprzedaż pojazdów elektrycznych w USA nie rozwija się ze względu na wysokie ceny, wysokie koszty utrzymania, niskie zaufanie do jakości i straty ponoszone przez firmy przy każdej sprzedaży.
Amerykanie kochają samochody, ale nie elektryczne. Według sondażu Pew Research Center, mniej niż dwie piąte populacji USA zamierza kupić pojazd całkowicie elektryczny (EV). Systemy ładowania przeżywają rozkwit, a wybór modeli pojazdów elektrycznych jest coraz większy, ale wyniki ankiety są jeszcze niższe niż w roku poprzednim.
Wyniki biznesowe również to odzwierciedlają. W trzecim kwartale pojazdy elektryczne stanowiły zaledwie 8% całkowitej sprzedaży samochodów. Od początku roku w Stanach Zjednoczonych sprzedano mniej niż milion pojazdów elektrycznych (z wyłączeniem hybryd). To nieco ponad połowa sprzedaży na rynku europejskim. Tymczasem chińscy konsumenci kupują cztery razy więcej pojazdów elektrycznych.
Od lipca do września General Motors (GM) sprzedał w Stanach Zjednoczonych 20 000 pojazdów elektrycznych, w porównaniu z ponad 600 000 pojazdów napędzanych paliwami kopalnymi. Znalezienie nabywcy na pojazd elektryczny zajmowało dealerom średnio 92 dni, w porównaniu z 54 dniami na pojazd benzynowy. Z wyłączeniem Kalifornii, Florydy i Teksasu, które odpowiadają za ponad połowę sprzedaży pojazdów elektrycznych w USA, pojazdy te pozostają rzadkością w innych stanach.
Linia montażowa elektrycznego pickupa Lordstown Motors Endurance w zakładzie produkcyjnym pojazdów elektrycznych Foxconn w Lordstown w stanie Ohio, 30 listopada 2022 r. Zdjęcie: Reuters
Niski popyt zmusza amerykańskich producentów samochodów do ponownej oceny ambitnych planów produkcji pojazdów elektrycznych. W październiku Ford ogłosił, że odłoży inwestycję w pojazdy elektryczne o wartości 12 miliardów dolarów. W tym samym miesiącu GM opóźnił o rok plan przekształcenia fabryki w zakład produkujący elektryczne pickupy o wartości 4 miliardów dolarów. Gigant z Detroit zrezygnował również ze swoich celów produkcyjnych pojazdów elektrycznych, w tym z oczekiwania na 100 000 pojazdów w drugiej połowie roku, i nie wyznaczył żadnych nowych celów.
Producenci akumulatorów, którzy nawiązali współpracę z firmami motoryzacyjnymi w celu budowy fabryk akumulatorów w USA, również stają się ostrożni. We wrześniu firma SK Battery zwolniła ponad 100 pracowników i ograniczyła produkcję w zakładzie w Georgii. Zaledwie w listopadzie ubiegłego roku firma LG Energy (Korea Południowa) ogłosiła zwolnienie 170 pracowników w swoim zakładzie w Michigan.
Wszystko to uwypukla przeszkody na drodze do elektryfikacji samochodów w USA, według The Economist . Ta rewolucja zadecyduje o transformacji energetycznej kraju, ponieważ samochody osobowe odpowiadają za 20% całkowitej emisji dwutlenku węgla w USA.
Największą przeszkodą jest cena. Według firmy konsultingowej Cox Automotive, przeciętny samochód elektryczny kosztuje 52 000 dolarów. To niewiele więcej niż średnia cena samochodu benzynowego, wynosząca 48 000 dolarów. Jednak, pomijając cenę zakupu, koszt posiadania i utrzymania pojazdu przez kolejne pięć lat jest znacznie wyższy. Po doliczeniu kosztów eksploatacji, utrzymanie samochodu elektrycznego kosztuje średnio 65 000 dolarów, ze względu na konieczność korzystania z drogich domowych systemów ładowania i kosztownego ubezpieczenia. To o 9000 dolarów więcej niż w przypadku samochodu benzynowego.
Rządowa ulga podatkowa w wysokości 7500 dolarów dla pojazdów elektrycznych może zrekompensować niektóre niekorzystne ceny. Dotyczy ona jednak wyłącznie pojazdów elektrycznych z akumulatorami wyprodukowanymi lub zmontowanymi w Ameryce Północnej lub z minimalnym poziomem minerałów krytycznych pochodzących z krajów, z którymi Stany Zjednoczone podpisały umowy o wolnym handlu.
Nawet jeśli wybrany pojazd kwalifikuje się do programu zachęt, kupujący nadal muszą złożyć federalne zeznania podatkowe, aby dopełnić niezbędnych procedur. Tymczasem pojazdy elektryczne są wciąż stosunkowo nowe, a szybko rozwijająca się technologia utrudnia klientom przewidzenie, jak szybko pojazd straci na wartości po zakupie. Ten czynnik sprawia, że wahają się lub w ogóle rezygnują z zakupu.
Innym powodem jest to, że niektórzy klienci wciąż nie są pewni jakości. W ciągu ostatnich kilku lat kilka pojazdów elektrycznych zostało wycofanych z rynku z powodu wadliwych akumulatorów. Co więcej, według badania jakości przeprowadzonego przez firmę badawczą JD Power, 7 na 10 modeli samochodów, w których występują najprostsze problemy, takie jak wadliwe klamki, to właśnie pojazdy elektryczne.
Mimo to sprzedaż niedrogich samochodów elektrycznych utrzymuje się na wysokim poziomie. Niedrogie samochody elektryczne w cenie poniżej 30 000 dolarów wydają się oferować Amerykanom lepszy stosunek jakości do ceny, ale trudno je znaleźć. Tanie, wysokiej jakości chińskie samochody elektryczne od firm takich jak BYD uczyniły z Chin największy rynek pojazdów elektrycznych na świecie i obecnie zalewają Europę. Jednak nie udało im się przebić na rynku amerykańskim z powodu wysokich ceł i innych barier.
Tymczasem amerykańscy producenci samochodów idą w ślady Tesli, koncentrując się na modelach premium, aby uzyskać wyższe marże zysku. GM i Honda (Japonia) niedawno anulowały wspólny plan budowy niedrogich pojazdów elektrycznych o wartości 5 miliardów dolarów.
Wszystko to wpędza amerykański przemysł motoryzacyjny w spiralę spadkową. Niechęć konsumentów do wydawania pieniędzy na drogie pojazdy elektryczne zmusza producentów do oferowania wysokich rabatów w celu wyprzedania zapasów. Tesla obniżała ceny kilkukrotnie w ciągu ostatniego roku. Producenci oferują średnio prawie 10% rabatów na pojazdy elektryczne, czyli dwa razy więcej niż na samochody benzynowe.
Ale to jeszcze bardziej komplikuje sytuację działów pojazdów elektrycznych w obrębie producentów samochodów. Ford traci 62 000 dolarów na każdym sprzedanym pojeździe elektrycznym, w porównaniu z zyskiem netto w wysokości 2500 dolarów na pojeździe benzynowym. Ta ciągła strata może zniechęcić firmy do inwestowania w pojazdy elektryczne, które są kluczowym czynnikiem przyciągającym większą liczbę klientów.
Amerykańscy producenci samochodów wciąż mają nadzieję na wyrwanie się z tego błędnego koła. Zamiast się poddawać, wstrzymują się z inwestycjami w pojazdy elektryczne. W ciągu najbliższego roku lub dwóch wiele firm planuje zaprezentować dedykowane platformy dla pojazdów całkowicie elektrycznych, zamiast zastępować podwozie napędzane benzyną silnikiem spalinowym i akumulatorem.
Oczekuje się, że niektóre z utrzymujących się problemów jakościowych pojazdów elektrycznych zostaną rozwiązane po udoskonaleniu linii produkcyjnych tego typu pojazdów. Od stycznia 2024 roku w punktach sprzedaży będą również dostępne ulgi podatkowe, co zmniejszy obciążenie kupujących w procesie formalności.
Wszystkie te czynniki ostatecznie poprawią jakość, poszerzą asortyment produktów, obniżą ceny i umożliwią firmom czerpanie zysków ze sprzedaży pojazdów elektrycznych. Ostatecznie rewolucja w dziedzinie pojazdów elektrycznych w USA może nadejść, ale nieco później niż oczekiwano.
Phiên An ( według The Economist )
Link źródłowy






Komentarz (0)