
Statek towarowy zakotwiczony w porcie w Los Angeles w Kalifornii w USA. Zdjęcie: THX/VNA.
Według Politico Europe (Politico.eu), napięcia dotyczące kosztów transportu morskiego między USA a Chinami mają nieprzewidziane konsekwencje, narażając europejskie firmy żeglugowe na ryzyko z obu stron. W odpowiedzi europejskie firmy szybko podejmują działania, aby złagodzić to ryzyko.
Spór został wywołany przez prezydenta USA Donalda Trumpa, który zdecydował o nałożeniu opłat na statki chińskie i statki zbudowane w Chinach, które cumowały w amerykańskich portach. Chiny natychmiast odpowiedziały, atakując statki powiązane z USA. Oba rodzaje opłat weszły już w życie.
James Lightbourn, szef firmy konsultingowej Cavalier Shipping zajmującej się transportem morskim, ostrzegł: „Chociaż Stany Zjednoczone i Chiny są głównymi celami negocjacji dotyczących opłat portowych, globalna branża żeglugowa poniesie straty uboczne – a zwłaszcza floty europejskie”.
Szczegóły dotyczące nowych opłat
Stany Zjednoczone pobierają opłatę w wysokości 50 dolarów za tonę netto. Chiny początkowo pobierały podobną opłatę w wysokości 400 juanów (56,22 dolara), która do 2028 roku wzrośnie do 1120 juanów za tonę. Obie opłaty pobierane są jednorazowo za każdą usługę, a ich limit wynosi pięć razy w roku.
Lloyd's List szacuje, że dla statku towarowego o wyporności 35 000 ton, który zacumuje w porcie amerykańskim, nowe opłaty mogą wynieść 5,6 miliona dolarów rocznie. Opłaty w Chinach mogą być znacznie wyższe, ponieważ tamtejsze porty zazwyczaj obsługują większe masowce o pojemności 200 000 ton lub większej.
Po stronie USA wpływ wydaje się ograniczony. Philip Damas, dyrektor ds. doradztwa w zakresie łańcucha dostaw w firmie konsultingowej Drewry, szacuje, że opłata obejmie jedynie około 11% statków kontenerowych płynących do i z USA. Lightbourn zauważa również, że w 2024 roku, z 85 735 międzynarodowych rejsów handlowych do portów amerykańskich, jedynie 254 będą objęte opłatą.
Chociaż amerykańskie środki mogą nie mieć znaczącego wpływu na europejskie firmy, odwet Chin to zupełnie inna historia i może spowodować znacznie większe szkody. Opłata nałożona przez Chiny dotyczy każdego statku będącego własnością lub obsługiwanego przez firmę, w której Amerykanie posiadają co najmniej 25% kapitału, praw głosu lub miejsca w zarządzie. Ta definicja jest na tyle szeroka, że może stwarzać trudności dla wielu europejskich firm.
„Wciąż nie ma jednoznacznych środków, ponieważ struktura własnościowa większości firm żeglugowych – często celowo – nie jest przejrzysta” – powiedział ekspert Lightbourn. Zwrócił uwagę, że wiele europejskich flot jest wspieranych przez amerykańskich inwestorów, w tym spółki notowane na giełdzie i spółki należące do amerykańskich funduszy private equity.
Anonimowy przedstawiciel europejskiego sektora żeglugowego powiedział: „Chiny skutecznie atakują akcjonariuszy. A ponieważ tak wiele firm jest notowanych na giełdach światowych, prawdopodobnie mają amerykańskich inwestorów. Tak więc, chociaż [te dwa systemy] mogą wydawać się dość podobne, wpływ ze strony Chin będzie prawdopodobnie bardziej znaczący”.
Europa ściga się z czasem, aby ograniczyć szkody.
W odpowiedzi na reakcję Chin, która nadeszła bez większego ostrzeżenia, europejskie firmy działają pilnie. Niektóre z nich szybko dokonały zmian w kierownictwie, aby uniknąć zarzutów. Grecka firma Okeanis Eco Tankers zwolniła dwóch z trzech amerykańskich dyrektorów, a Danaos zwolnił również członka zarządu. Norweski operator 2020 Bulkers i właściciel tankowców DHT Holdings rozpoczął audyt swoich akcjonariuszy.
Pan Lightbourn zauważył, że europejskie firmy żeglugowe łatwiej omijają opłaty amerykańskie, przekierowując statki chińskiej konstrukcji na szlaki handlowe omijające USA. Pan Damas potwierdził, że firmy zajmujące się transportem kontenerowym „były zajęte zastępowaniem kontenerowców chińskiej konstrukcji kontenerowcami koreańskimi i japońskimi na trasach łączących się z USA”.
Jednak odejście od Chin jest niepraktyczne, zwłaszcza w przypadku towarów masowych, takich jak ropa naftowa i ruda żelaza.
Brian Maloney, wspólnik w kancelarii prawnej Seward & Kissel, powiedział: „Ogłoszenie Chin o nałożeniu podobnych opłat na statki łączące USA z chińskimi portami jest ewidentną taktyką odwetową”, wywołującą „zamieszanie na rynku, ponieważ branża zmaga się ze zrozumieniem zakresu chińskich działań zaradczych”.
Chociaż prezydent Trump grozi nałożeniem na Chiny 100% ceł, wykonał gest pojednawczy, publikując w mediach społecznościowych: „Nie martwcie się Chinami, wszystko będzie dobrze!”. Oczekuje się, że Trump i prezydent Chin Xi Jinping spotkają się w Korei Południowej pod koniec miesiąca, aby spróbować wynegocjować zakończenie wojny handlowej.
Pan Lightbourn zasugerował, że opłaty te mogą być kartą przetargową i mogłyby zostać szybko zniesione, jeśli osiągnięte zostanie porozumienie, ale obecnie „armatorzy na całym świecie prześcigają się w reagowaniu na te środki”.
Source: https://baotintuc.vn/the-gioi/thuong-chien-my-trung-lan-sang-phi-van-chuyen-chau-au-chiu-tran-20251018120650056.htm
Komentarz (0)