Evra powiedział: „Biorłem nawet 38 tabletek dziennie, żeby móc wyjść na boisko. W ciągu całej mojej kariery było chyba tylko pięć razy, kiedy czułem, że moje ciało jest w 100% sprawne”. Evra przyznał, że musiał wyjść na boisko w stanie bólu, „bo na tym poziomie, czasami nawet z kontuzjami, nie ma innego wyjścia, jak tylko grać”.
Evra nie jest jedynym, który zabiera głos. Problem ten coraz częściej ujawniają zawodowi piłkarze. Były bramkarz Liverpoolu, Chris Kirkland, publicznie przyznał się do uzależnienia od tramadolu – substancji obecnie zakazanej przez Światową Agencję Antydopingową (WADA).
Były napastnik Ivan Klasnic wygrał proces sądowy o 4 miliony funtów przeciwko swojemu byłemu klubowi za rzekome przepisywanie mu leków przeciwbólowych, mimo że miał problemy z nerkami. Inna była gwiazda Liverpoolu, Daniel Agger, również przyznała się do przewlekłego bólu pleców spowodowanego wieloletnim przyjmowaniem leków.
Paradoks polega na tym, że chociaż Evra słynie z wytrzymałości, rozegrał ponad 725 meczów w dużych klubach bez konieczności długiej przerwy z powodu kontuzji, ta wytrwałość drogo go kosztowała. Teraz, w wieku 44 lat, uważa inwestowanie w zdrowie po zakończeniu kariery piłkarskiej za najważniejszą inwestycję w swoim życiu.
Evra podkreśla, że jego celem jest edukacja kolejnego pokolenia zawodników w zakresie ochrony ciała i znalezienia zrównoważonej drogi zamiast polegania na środkach przeciwbólowych, do czego kiedyś był zmuszony. Wraz ze wzrostem liczby byłych zawodników, rośnie presja na kluby i zarządy piłkarskie, aby zmieniły podejście do kontuzji.
Źródło: https://znews.vn/bi-mat-kho-tin-cua-evra-post1605645.html







Komentarz (0)