Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Rower mamy

Bez względu na pogodę, moja mama przez cały rok sprzedawała towary na targu, żeby wychować mnie i moje rodzeństwo. W każdą podróż, by zarobić na życie, towarzyszył jej rower Thong Nhat. Ten rower reprezentował część jej życia, część cichej miłości, którą ofiarowała naszej rodzinie.

Báo Hưng YênBáo Hưng Yên10/05/2026

Drobna, szczupła sylwetka mojej matki uginała się pod ciężarem towarów na wozie. Droga z domu na targ ciągnęła się w nieskończoność, z odcinkami pełnymi dziur, a ona cierpliwie pchała wózek krok po kroku. Każdy obrót koła dodawał kolejną kroplę potu, wsiąkającą w ziemię, cicho odzwierciedlając jej życie. W upalne dni, gdy droga płonęła, jechała dalej; a w deszczowe dni, gdy błoto oblepiało ciężkie koła, nigdy nie odpoczywała. Kiedyś zapytałem: „Dlaczego nie weźmiesz sobie dnia wolnego, żeby ulżyć sobie w cierpieniu?”. Uśmiechnęła się tylko delikatnie i odpowiedziała: „Gdybym odpoczęła, jak wyżywiłabym i wykształciła moje dzieci?”. Ta prosta odpowiedź prześladowała mnie przez całe moje dzieciństwo.

Ten rower obładowany towarami przewoził tak wiele. Niósł poranne targi, starannie zaoszczędzone pieniądze, a nawet najskromniejsze marzenia mojej matki – marzenia o tym, by jej dzieci zdobyły odpowiednią edukację, o tym, by wyjechać poza wieś i zobaczyć szerszy świat . Kiedyś usiadłem za nią, trzymając ją za plecy. Wyraźnie czułem jej przyspieszony oddech i plecy zlane potem. Droga tego dnia była dłuższa niż zwykle, ale ramiona mojej matki pozostały niewzruszone, jakby nic nie mogło jej zachwiać.

Mijały lata, dorastałam, opuściłam rodzinne miasto i wyjechałam do miasta, żeby studiować i pracować. Życie unosiło mnie w górę, przynosząc nowe zmartwienia, nowoczesne udogodnienia i gładkie drogi. Ale za każdym razem, gdy wracam do domu, obraz mojej matki przy jej rowerze wciąż napełnia moje serce wzruszeniem. Rower nie dźwiga już tak ciężkiego ładunku jak kiedyś, ale moja matka wciąż go trzyma, jakby zachowując niezastąpioną część swoich wspomnień. Kiedyś zaproponowałam, że kupię jej nowy motocykl, żeby łatwiej jej było dojeżdżać do pracy. Pokręciła tylko głową i uśmiechnęła się: „Jestem przyzwyczajona do tego motocykla. Jest ze mną całe życie, jak mogłabym go porzucić?”. Nagle zrozumiałam, że z każdym cichym obrotem kół moja matka włożyła tyle trudu, wysiłku i miłości w moje wychowanie. Obraz mojej matki pochylonej nad starym rowerem, niosącej moją młodość i nadzieje, na zawsze będzie delikatną kotwicą głęboko w mojej duszy. I tak, kiedykolwiek wspominam te trudne dni, nie tylko widzę w nich pamiątkę, ale także uświadamiam sobie, że jest to święty symbol macierzyńskiej miłości – miłości trwałej, wybaczającej i wiecznej, wspierającej mnie przez całe życie.

Phuc Hung

Źródło: https://baohungyen.vn/chiec-xe-dap-cua-me-3194805.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Prostota w życiu codziennym

Prostota w życiu codziennym

Cuda natury

Cuda natury

Dekoracje z okazji Dnia Niepodległości

Dekoracje z okazji Dnia Niepodległości