Kurczące się portfele z powodu hiperinflacji sprawiają, że wielu Argentyńczyków waha się przed kupowaniem nowych rzeczy, a nawet sprzedają stare ubrania, aby związać koniec z końcem.
Podczas gdy reszta świata stopniowo odzyskuje kontrolę nad inflacją po pandemii, Argentyna podąża w przeciwnym kierunku. Według komunikatu argentyńskiego urzędu statystycznego z 13 listopada, inflacja w tym kraju osiągnęła w październiku 142,7%. W porównaniu z poprzednim miesiącem inflacja wyniosła ponad 8%.
„Teraz nie można już iść do centrum handlowego i kupić tego, co się chce, jak kiedyś. Ceny są niewiarygodne” – powiedział agencji Reuters Aylen Chiclana, 22-letni student z Buenos Aires.
Nową parę dżinsów można teraz kupić za dwukrotnie wyższą cenę niż w zeszłym roku, co stanowi równowartość ponad jednej trzeciej minimalnego miesięcznego wynagrodzenia Argentyńczyka.
Argentyńczycy w sklepie z odzieżą używaną w Buenos Aires. Zdjęcie: Reuters
Argentyńczycy od wielu lat zmagają się z wysoką inflacją. Ekonomiści przypisują to polityce dodruku pieniędzy i utracie zaufania do peso. Inflacja przyspieszyła w ciągu ostatniego roku, osiągając najwyższy poziom od 1991 roku – czasu, gdy kraj dopiero co wyszedł z hiperinflacji.
Druga co do wielkości gospodarka Ameryki Południowej stoi zatem w obliczu najgorszego kryzysu od dziesięcioleci. Dwadzieścia procent populacji Argentyny żyje w ubóstwie. Ryzyko recesji wisi na włosku przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi.
Gniew społeczny wysunął kandydata Javiera Milei przed ministra gospodarki Sergio Massę w wyścigu prezydenckim. Massa jest powszechnie uważany za osobę, która poniosła porażkę w walce z inflacją.
Styl Mileia przypomina styl byłego prezydenta USA Donalda Trumpa. Twierdzi on, że argentyńscy przywódcy wpędzili kraj w kolejne kryzysy. Milei uważa, że zastąpienie peso dolarem amerykańskim mogłoby obniżyć inflację.
Beatriz Lauricio, 62-letnia emerytowana nauczycielka, powiedziała, że ona i jej mąż często chodzą w weekendy na targ odzieżowy, żeby sprzedać stare ubrania i związać koniec z końcem. „Jesteśmy klasą średnią, a właściwie tuż poniżej. Mamy pracę, ale i tak musimy chodzić na targ” – powiedziała. Jej mąż pracuje w firmie autobusowej.
W zeszły weekend, kiedy targ został odwołany z powodu złej pogody, ich finanse „się załamały”. „Nie robimy tego, żeby zarobić na podróże , ale żeby przetrwać” – powiedziała.
María Silvina Perasso, organizatorka targów w Tigre, na przedmieściach Buenos Aires, powiedziała, że wiele osób przyjeżdża tu na zakupy, ponieważ ceny rosną szybciej niż płace. Minimalna pensja wynosi tu 132 000 pesos. To równowartość 377 dolarów według oficjalnego kursu, ale po cenie czarnorynkowej to zaledwie połowa tej kwoty.
„Tutaj kupują ubrania za zaledwie 5-10% ceny w sklepach. Mogą więc kupić wiele innych rzeczy dla swoich rodzin” – powiedziała.
Przyczyny inflacji w Argentynie są takie same jak w innych częściach świata: konflikt na Ukrainie, napięcia w łańcuchach dostaw i rosnące wydatki publiczne. Jednak wielu ekonomistów twierdzi, że problem leży również w samym kraju.
Ten kraj wydaje więcej, niż zarabia. Opieka zdrowotna, edukacja, energia i usługi publiczne są mocno dotowane lub bezpłatne. Dlatego, aby zrekompensować niedobór, dodrukowują więcej pesos. Dopiero w 2022 roku minister gospodarki Sergio Massa zobowiązał się, że nie będzie wnioskował do banku centralnego o dodruk pieniędzy na finansowanie wydatków publicznych.
Według badania opublikowanego przez Bank Centralny Argentyny 13 listopada, ekonomiści prognozują, że inflacja w Argentynie osiągnie 185% do końca tego roku, czyli więcej niż poprzednia prognoza na poziomie 180%. Przewiduje się, że PKB spadnie w tym roku o 2%, a w 2024 roku o 1,6%.
68-letnia María Teresa Ortiz żyje z emerytury i pracy krawieckiej, zarabiając 400 pesos (1 dolara amerykańskiego) za godzinę. Ubrania kupuje na targu, bo nigdzie indziej jej na nie nie stać.
„Nie stać nas na kupowanie nowych ubrań, od trampek i klapek po dżinsy, T-shirty i koszule. Trzeba więc iść na targ, żeby je kupić” – wyjaśniła.
Ha Thu (według Reutersa)
Link źródłowy







Komentarz (0)