Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Rytm życia wynikający z „dóbr morza”

Gdy nastał świt, z odległego morza zaczęły wypływać łodzie rybackie, aby zacumować w porcie, przynosząc ze sobą słony zapach oceanu, zapach świeżych ryb i radość długiej podróży.

Báo An GiangBáo An Giang18/03/2026

Tętniący życiem widok w porcie rybackim Tac Cau. Zdjęcie: PHAM HIEU

W porcie rybackim Tắc Cậu w gminie Bình An wczesny poranek tętnił życiem. Na nowo zacumowanej łodzi pan Nguyễn Văn Hòa i jego silni młodzi ludzie szybko przenieśli kosze świeżych owoców morza na brzeg. Na czole perlił mu się pot, ale uśmiechnął się szeroko, mówiąc: „Pierwszy w tym roku połów był bardziej udany, niż się spodziewaliśmy. Wszyscy mają nadzieję na obfite połowy po Tet. Mieliśmy szczęście, że trafiliśmy na ławicę ryb i wszyscy są zachwyceni tą wyprawą”.

Po wypowiedzeniu tych słów schylił się i wszedł do ładowni statku, podając na pokład kosze z owocami morza. W ten sposób „dary morza” szybko i starannie ułożono na nabrzeżu. W tym momencie do pracy przystąpiła kolejna ekipa: robotnicy sortowali i ważyli ryby; właściciel magazynu rejestrował transakcje i obliczał ceny; a handlarze wzywali ciężarówki, aby przetransportować towary na sprzedaż. Setki osób, podzielonych na wiele grup, z których każda miała swoje zadanie, pracowały rytmicznie i zdecydowanie, co jeszcze bardziej ożywiło poranek. Pani Le Thi Tham, mała handlarka, która z zapałem wybierała ryby, aby zawieźć je na Centralny Targ Handlowy Rach Gia do sprzedaży detalicznej, powiedziała: „Po Tet ryb jest mnóstwo, a ceny są stabilne, więc wszyscy są zadowoleni. To ciężka praca, ale widok łodzi pełnych ryb bardzo nas cieszy”.

Nie tylko w Tac Cau, ale także w porcie rybackim An Thoi w Specjalnej Strefie Ekonomicznej Phu Quoc, poranna praca jest równie ożywiona. Kutry rybackie wracają z różnorodnymi owocami morza, takimi jak ryby, kalmary, kraby i skorupiaki… szybko rozładowywane na ląd, gotowe do zaopatrywania rynku i obsługi turystów. Pan Tran Quoc Minh, mieszkaniec Specjalnej Strefy Ekonomicznej Phu Quoc, powiedział: „Mam dwie kutry specjalizujące się w zakupie owoców morza z kutrów rybackich pływających po południowo-zachodnim morzu. Sam ten rejs po święcie Tet przyniósł około 15-20 ton”.

Według Minha, po Nowym Roku Księżycowym w 2026 roku rybacy liczą na udany pierwszy w tym roku połów, handlarze na dobre interesy, a pracownicy portów zachowują swoją codzienną rutynę. „Na początku roku morze jest dość spokojne i jest więcej ryb. Dla osób pracujących w rybołówstwie widok tak spokojnego morza to powód do świętowania” – powiedział Minh.

Rozmowy z rybakami trwały aż do wschodu słońca. Złote promienie słońca zalewały port rybacki, ale tempo pracy nie zwalniało. Ciężarówki załadowane rybami opuszczały nabrzeże jedna po drugiej, przewożąc morskie bogactwa w każdy zakątek lądu. Na nabrzeżu kutry rybackie tankowały, ładowały lód, gotowe do kolejnego rejsu – niekończący się cykl. Według osób pracujących w tym fachu, port rybacki to nie tylko miejsce wymiany towarów, ale także skarbnica historii życia i morskich opowieści. Po każdym rejsie opowiadali historie o burzliwych dniach, obfitych połowach czy nocach spędzonych na zarzucaniu sieci pod rozgwieżdżonym niebem. Każda pozornie prosta historia niosła ze sobą wartość ludzkiej więzi, spajając życia ludzi, którzy dzielili wspólny rytm.

Jednak poza radością z obfitych połowów na początku roku, wielu właścicieli łodzi wciąż martwi się ostatnim wzrostem cen paliwa, który zwiększa presję na każdy rejs wędkarski. W przypadku dużych jednostek koszty paliwa stanowią znaczną część wydatków, więc nawet niewielki wzrost może obniżyć zyski. „Wypłynięcie w morze to teraz nie tylko obserwowanie pływów i łowienie ryb, ale także staranne kalkulowanie kosztów paliwa. Czasami musimy wypływać na dłuższe rejsy, aby zrekompensować koszty, ale ryzyko również rośnie” – powiedział Minh. Mimo to nikt nie myśli o porzuceniu zawodu. Dla wielu morze to nie tylko źródło utrzymania, ale także tradycyjne zajęcie rodzinne.

Opuszczając port rybacki An Thoi w południe, wciąż słyszeliśmy szum fal, głosy ludzi i gwar pracy. Łodzie uruchamiały silniki i wypływały, niosąc ze sobą nadzieję na pokonanie trudności i kontynuowanie podróży, by zarabiać na życie na otwartym morzu. Za nami port rybacki kontynuował swój rytm pracy, wiary i ludzi, którzy dniem i nocą czekali na swój powrót.

PHAM HIEU

Źródło: https://baoangiang.com.vn/nhip-song-tu-loc-bien--a479951.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Procesja Bogini w pełnię pierwszego miesiąca księżycowego

Procesja Bogini w pełnię pierwszego miesiąca księżycowego

Fotografia

Fotografia

Zachód słońca

Zachód słońca