Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Cunha to 'szaleniec', którego MU potrzebuje.

W obliczu presji panującej na Old Trafford, Matheus Cunha nie tylko strzelił gole. Wniósł energię, osobowość i ducha, którego zdaniem Rubena Amorima Manchesterowi United brakowało od dawna.

ZNewsZNews30/12/2025

Cunha trafił do Manchesteru United za 62,5 miliona funtów, co przyćmiło 27 bramek zdobytych w dwóch ostatnich sezonach w Wolves.

W Manchesterze United obecnie mówienie o Matheusie Cunha oznacza mówienie o piłkarzu, któremu „bardzo zależy”. Dba o siebie, o drużynę, o każdy szczegół w szatni. Nie chodzi o głośną czy ostentacyjną troskę, ale raczej o rzadkie, wrodzone poczucie odpowiedzialności, charakterystyczne dla wielkiego transferu, który właśnie przybył na Old Trafford.

Paradoks Cunhy

Cunha trafił do Manchesteru United za 62,5 miliona funtów, co przyćmiło 27 bramek zdobytych w dwóch ostatnich sezonach w Wolves. Premier League nigdy jednak nie była miejscem wyrozumiałym dla zawodników, których determinują pieniądze.

Po 16 meczach trzy gole wystarczą, żeby wzbudzić wątpliwości. A w Manchesterze United wątpliwości zawsze pojawiają się bardzo wcześnie.

Problem w tym, że Cunha nie jest typem piłkarza, którego jedynym celem jest strzelanie goli. Dorastał w pomocy, przyzwyczajony do uczestnictwa w grze drużyny, a nie do stania w polu karnym.

Ale w angielskim środowisku piłkarskim wartość ofensywnego zawodnika często sprowadza się do liczb. Brak bramek, brak asyst oznacza rozczarowanie.

Rzeczywistość na Old Trafford przedstawia inną historię. Cunha, biegle władający pięcioma językami, komunikował się bezpośrednio z personelem klubu i szybko stał się pomostem w niestabilnej szatni.

Młodzi zawodnicy z akademii, awansowani do treningów z pierwszym zespołem, zawsze wspominają o Cunhie jako o osobie, która aktywnie pomogła im się zintegrować. W dużych klubach te szczegóły są często pomijane. Ale to właśnie one budują spójność.

Cunha anh 1

Wpływ Cunhy na boisku jest nieoceniony.

Na boisku wpływ Cunhy jest nieoceniony. Fakt, że przeciwnicy konsekwentnie unikają go w sytuacjach jeden na jeden, otwiera przestrzeń dla zawodników wokół niego.

Wysoka intensywność pracy Cunhy czyni go kluczowym ogniwem w systemie pressingu, co jest kluczowym czynnikiem znacząco poprawiającym kontrolę nad grą klubu. Manchester United jest obecnie jednym z najskuteczniejszych strzelców ligi i to nie przypadek.

Bramkarz Tom Heaton opisał kiedyś Cunhę jako „nieco buntowniczego zawodnika, ale takiego, który wnosi mnóstwo pozytywnej energii”. To powszechny sposób opisywania zawodników o silnych osobowościach. Niełatwo ich kontrolować, ale robią różnicę, której nie zastąpi czysto zdyscyplinowany system.

To nie przypadek, że Ruben Amorim uważał Cunhę za swój priorytet, rozpoczynając odbudowę Manchesteru United. Amorim dostrzegł w brazylijskim napastniku, jak sam to określił, „niezbędnego szaleńca” – zawodnika, który odważył się grać, podjął ryzyko i nie cofnął się pod presją.

Amorim uważa, że ​​świetny zespół potrzebuje nie tylko liderów, ale także ludzi, którzy potrafią burzyć ustalony porządek.

Pod względem taktycznym Cunha występował na wielu pozycjach: środkowy napastnik, numer 10, a następnie na lewym skrzydle, gdy klub przechodzi na formację 4-2-3-1. Często to on musi się poświęcać, rozciągając obronę, cofając się, by połączyć grę, lub stosując pressing z dystansu. Nie są to zadania, które pomagają Cunha regularnie zdobywać bramki, ale bezpośrednio wpływają na ogólną strukturę zespołu.

Wartość Cunhy nie ogranicza się tylko do strzelania goli.

Amorim kiedyś szczerze przyznał, że Cunha „za bardzo skupia się na liczbach”. To naturalna presja, z jaką musi zmierzyć się ofensywny zawodnik w dużym klubie.

Amorim podkreślił jednak również, że wpływ Cunhy wykracza daleko poza bramki. Uważa, że ​​brazylijski napastnik ma duże możliwości rozwoju, zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Co ważniejsze, Cunha jest chętny do nauki.

Cunha anh 2

Bramkarz Tom Heaton kiedyś opisał Cunhę jako „trochę buntowniczego zawodnika, ale takiego, który wnosi mnóstwo pozytywnej energii”.

Zmarnowane okazje wciąż dręczą Cunhę. Niewykorzystany rzut karny przeciwko Grimsby Town. Niecelne strzały przeciwko Arsenalowi, Fulham, Wolves i Aston Villi. Ale patrząc szerzej, te porażki pokazują, że Cunha jest gotowy wziąć na siebie odpowiedzialność. Nie unika decydujących momentów, nawet wiedząc, jaką cenę musi za to zapłacić.

Były mecze, w których rola Cunhy w pełni uwidaczniała się dopiero w powtórkach. Plan pokonania Liverpoolu opierał się na jego grze na pozycji numer 9, nie po to, by strzelać gole, ale by popychać drużynę do przodu. W meczu z Newcastle Cunha nadawał tempo, pomagając Manchesterowi United unikać pressingu, a młodzi zawodnicy liczyli na jego wsparcie.

Poza boiskiem Cunha żyje życiem prywatnym. Rodzina jest dla niego priorytetem. Zeszłego lata powitał na świecie swoją pierwszą córkę. Krewni i przyjaciele siedzą na tylnych siedzeniach na Stretford End podczas każdego meczu u siebie. To jaskrawy kontrast ze stereotypami otaczającymi gwiazdy Premier League.

Zbliżający się powrót do Wolves prawdopodobnie wciągnie Cunhę z powrotem w swój typowy cykl: gole i asysty. Jednak skupianie się wyłącznie na tym traciłoby z oczu szerszy kontekst.

Manchester United chce się odbudować, nie tylko taktycznie, ale i mentalnie. A w tej drodze Matheus Cunha odgrywa rolę, której statystyki nie są w stanie w pełni uchwycić.

Czasami drużyna potrzebuje czegoś więcej niż tylko liczb. Potrzebuje zawodnika, który odważy się żyć pod presją, odważy się troszczyć i odważy się być w centrum niewypowiedzianych wydarzeń. Dla Manchesteru United Cunha jest obecnie właśnie takim zawodnikiem.

Źródło: https://znews.vn/cunha-la-ga-dien-ma-mu-can-post1615244.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wietnamskie statki

Wietnamskie statki

Zamieszki flag i kwiatów

Zamieszki flag i kwiatów

Poranek w Mo Si San

Poranek w Mo Si San