Kabina do głosowania na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) podczas wyborów prezydenckich w USA w 2020 r.
Para amerykańskich astronautów znajduje się w stanie przymusowego pobytu w kosmosie, ponieważ ich podróż, pierwotnie planowana na zaledwie 8 dni, została przedłużona o co najmniej 7 miesięcy z powodu problemów związanych ze statkiem kosmicznym Starliner.
Dla NASA organizowanie wyborów 250 mil nad Ziemią nie jest niczym nowym. NASA przeprowadziła wybory na ISS 27 lat temu, kiedy Teksas uchwalił ustawę zezwalającą na głosowanie z kosmosu.
Ponieważ siedziba NASA znajduje się w Houston, niemal każdy amerykański astronauta jest wyborcą w Teksasie.
Tym razem różnica polega na tym, że pierwotnie ani Wilmore, ani Williams nie mieli być obecni na ISS w dniu wyborów, 5 listopada. Starliner powrócił na ISS na początku tego miesiąca bez pasażerów.
„Złożyłem dziś wniosek o kartę do głosowania” – powiedział Wilmore w rozmowie telefonicznej z reporterami. „Jako obywatel amerykański, głosowanie jest dla mnie bardzo ważną rolą, a NASA ułatwia mi to” – cytuje słowa astronauty gazeta „The Hill” z 23 września.
Wybory w USA: Ludzie oddają swoje pierwsze głosy na prezydenta
Urzędnicy wyborczy hrabstwa Harris w Teksasie ogłosili, że nawiązali współpracę z NASA w celu wysyłania astronautom kart do głosowania w formacie PDF. Plik PDF jest chroniony hasłem, co zapewnia tajność głosowania.
Pierwszym astronautą, który głosował w kosmosie, był David Wolf, przebywający w 1997 r. na pokładzie rosyjskiej stacji kosmicznej Mir.
Czterech innych amerykańskich astronautów przebywających obecnie na ISS nie będzie głosować z kosmosu. Astronautka Tracy Caldwell Dyson powróci na Ziemię 23 września. Koledzy Matthew Dominick, Michael Barratt i Jeanette Epps opuszczą ISS 6 października.
Source: https://thanhnien.vn/mac-ket-trong-khong-gian-hai-phi-hanh-gia-my-bau-tong-thong-nhu-the-nao-185240924093820933.htm






Komentarz (0)