Wzdłuż wietnamskiego wybrzeża, wszędzie tam, gdzie rybacy utrzymują się z rybołówstwa, znajdują się targi owoców morza. Jeśli chcesz
poznać kulturę mieszkańców wybrzeża, odwiedź te targi, szczególnie wczesnym rankiem, gdy łodzie wracają z obfitymi połowami ryb i krewetek.

Zawsze, gdy wracam na wybrzeże, wstaję wcześnie rano i pytam miejscowych o drogę do targu rybnego. Chłodna bryza niosąca słony zapach to dar natury o poranku. Tylko będąc blisko morza, można w pełni docenić to cenne poczucie otwartości i wolności.

W drodze na targ z oddali słychać było odgłosy ożywionej aktywności, które z każdą chwilą stawały się coraz wyraźniejsze — były to odgłosy życia w tym piaszczystym regionie.

Zazwyczaj targi rybne i owocowe rozstawiane są tuż nad brzegiem morza już od świtu. Kobiety rozmawiają i śmieją się, niosąc kosze lub chuście na ramionach, a ich wzrok nieustannie wpatruje się w morze, gdzie łodzie przygotowują się do cumowania. W rejonach nadmorskich rybacy wypływają w morze tylko na jeden dzień, więc owoce morza są wciąż świeże i niezamrożone.

Gdy łodzie zbliżają się do brzegu, ludzie rzucają się do wody, czasem sięgając im po pas, by je powitać, szybko chwytając krewetki, ryby i kalmary. Rybacy są krzepcy, o ciemnej, opalonej skórze i promiennych uśmiechach „żniwnych”. Charakterystyczne akcenty każdego regionu są wyraźnie widoczne na tych targowiskach. Lokalne dialekty, zrozumiałe tylko dla miejscowych, mogą wydawać się dziwne turystom, ale zawsze wyczuwają oni potężny, a zarazem ciepły „duch morza” emanujący z tych głosów i śmiechu.

Kiedyś wytężałem słuch, żeby słuchać rozmów ludzi na targowiskach nadmorskich w środkowym Wietnamie, takich jak Hai Tien (Thanh Hoa), Quynh Luu, Dien Chau, Cua Lo (
Nghe An ), Dong Hoi (Quang Binh) i Tam Tien (Quang Nam). Złapałem tylko strzępki informacji, ale poczułem rytm życia na morzu, byłem świadkiem trudów związanych z zarabianiem na życie i poznałem zwyczaje, pracę, codzienne życie i handel każdej miejscowości.

Każdy region morski, w każdej porze roku, w zależności od pływów i metod połowu, oferuje inne rodzaje owoców morza. Jeśli rybacy wypływają łodziami w ciągu dnia, łowią owoce morza blisko brzegu, takie jak krewetki, kraby, kalmary, mątwy, makrele, lucjany, anchois, śledzie itp. Drobni handlarze wybierają towary, które chcą sprzedać, negocjują ceny, a następnie je kupują. Czasami odsprzedają je klientom bezpośrednio na plaży, a czasami transportują na większe lokalne targi. Istnieją również producenci sosu rybnego, którzy udają się na targ rybny, aby wybrać świeże surowce – warunek konieczny do produkcji aromatycznych i aromatycznych partii sosu rybnego.

Na obszarach z flotami rybackimi na pełnym morzu połowy są bardziej zróżnicowane i obejmują zarówno małe, jak i duże ryby, takie jak makrela, granik i tuńczyk. Po złowieniu ryby te są natychmiast sortowane przez rybaków i pakowane w lód lub głęboko mrożone w ładowni statku, aby zapewnić ich świeżość. Odwiedzając Binh Dinh, koniecznie odwiedź port rybacki Tam Quan, aby zobaczyć scenę „przenoszenia ryb” podczas cumowania łodzi. W transporcie dużych tuńczyków ważących kilkadziesiąt kilogramów na ramionach biorą udział nie tylko mężczyźni, ale także kobiety.

Odwiedzając długoletni port rybacki An Thoi w Phu Quoc (
Kien Giang ), turyści będą zachwyceni widokiem tętniących życiem łodzi rybackich powracających z obfitością owoców morza – od koszy anchois, surowca do specjalnego sosu rybnego na wyspie, po świeże makrele, rekiny i zębacze.
Magazyn Dziedzictwo
Komentarz (0)