
Moja mama jest niezdarna w gotowaniu, więc stawia na prostotę, ale dzieciaki i tak są zachwycone. Moje dzieciaki uwielbiają pho z grubym, pokrojonym makaronem, ale ten na targu jest zawsze cienko krojony. Kupiłam więc opakowania pho i sama pokroiłam je na około centymetrowe kawałki. Sprzedawca makaronu powiedział, że krojenie ich to za dużo zachodu. Ale moje dzieciaki je uwielbiają. Kiedy wracają do domu i przynoszą miskę pho, cieszą się, bo makaron jest gruby. Nie jestem do końca pewna, ale gruby makaron wydaje się bardziej rustykalny i tradycyjny, a gryzienie go jest bardziej satysfakcjonujące.
Pochodzę z Nam Dinh , ale nie znałem różnicy między pho z Nam Dinh a pho z Hanoi. Kiedyś, podróżując po Nam Dinh, zatrzymałem się w restauracji z pho i było tak pyszne, że zapytałem właściciela, skąd bierze wołowinę. Pewnie myślał, że jestem z Hanoi i wolę styl miejski, więc powiedział, że wołowinę sprowadza z Hanoi. O nie!
Ale Nam Dinh pho, w te noce na targu Vieng, gdy powietrze jest chłodne i wiosenne, stragany z pho tętnią życiem, a ludzie zatrzymują się, by zjeść miskę pho, gdy bulion paruje, a delikatne plastry mięsa przylegają do siebie warstwami chudego mięsa, ścięgien i złocistożółtego tłuszczu, a z garnka z pho gotowanym na wolnym ogniu z wołowymi kośćmi unosi się aromatyczny aromat — pho wypełnia cały targ Vieng, rozgrzewając dłonie trzymające miskę pho i w połowie pełny żołądek, przywołując wspomnienie z tamtej wiosennej nocy.
Próbowałem wietnamskiego pho w Japonii, Stanach Zjednoczonych i Niemczech – pierwsze razy były jakieś 20 lat temu i było to pho gotowane przez obcokrajowców, a nie Wietnamczyków. Wtedy jadłem je z nastawieniem, by sprawdzić, jak smakuje pho przygotowane przez obcokrajowców. Oczywiście, było rozczarowujące; makaron był suchy i nieświeży, bulion gotowano z gotowymi przyprawami, a wołowe klopsiki były mdłe. Ale te restauracje zawsze były zatłoczone, co dowodzi, że nawet bez Facebooka i mediów społecznościowych, jak teraz, pho było już silną marką na całym świecie . Pewna Włoszka powiedziała mi kiedyś: „Uwielbiam wietnamskie pho tak bardzo, że mogłabym je jeść każdego ranka, gdziekolwiek”. Jest sycące, a jednocześnie lekkie i orzeźwiające, połączenie smaków, kolorów i tekstur – skrobi, mięsa i warzyw – i tak bardzo pobudza zmysł węchu.
Słuchając jej wykładu, nagle uświadomiłam sobie, że nigdy tak naprawdę nie zwracałam uwagi na to idealne połączenie, a jedynie delektowałam się miską pho na śniadanie, spiesząc się do pracy, delektowałam się aromatem pho w leniwy weekendowy poranek przed pójściem na kawę albo z zapałem i radością przygotowywałam dzbanek pho dla dzieci w domu. To była po prostu kwestia chwilowych emocji, a często nie zastanawiamy się zbytnio nad szczęściem, które odczuwamy.
Słynny szef kuchni Anthony Bourdain, który wraz z prezydentem Obamą rozsławił hanojską bun cha (grillowaną wieprzowinę z makaronem vermicelli), miał szczególną pasję do kuchni wietnamskiej. Podczas swoich licznych podróży do Wietnamu zawsze z entuzjazmem delektował się bogatym i kolorowym jedzeniem ulicznym, a także, jak sam przyznał, szczególnie lubi pho. Zapytaj dowolnego obcokrajowca, a prawdopodobnie dwie trzecie, trzy czwarte, a nawet 99% odpowie, że lubi pho. W wietnamskich menu tłumaczonych na języki obce, pho jest teraz używane pod swoją oryginalną nazwą, nie trzeba go już tłumaczyć jako „zupa z makaronem”, jak w języku angielskim.
Pho samo w sobie jest tak atrakcyjne, że nie potrzebuje statusu dziedzictwa. Początkowo dziwnie było mi słyszeć o uznaniu go za dziedzictwo. Ale zawsze potrzebujemy tytułów i historii, aby przekazać przesłanie. A więc, gdy pho zostanie uznane za dziedzictwo, co się z nim stanie? Od lat dyskutujemy o tym, jak uczynić z wspaniałej kuchni Wietnamu globalną markę kulinarną, ambasadorem kultury i elementem miękkiej siły Wietnamu. Pho jest niewątpliwie jednym z tych elementów. Ale jak podnieść pho na ten poziom? Z pewnością nie da się tego zrobić na chybił trafił, ale też nie jest to zbyt trudne, ponieważ samo pho jest wystarczająco urzekające, jak dowiodła rzeczywistość. Powiedzenie „droga do męskiego żołądka” sprawdza się w przypadku każdego. Zatem pokochanie Wietnamu poprzez pho jest całkowicie możliwe. Poza tym, w każdym domu, każda matka może sprawić radość swojej rodzinie dzbankiem aromatycznego pho – niematerialnego dziedzictwa kulturowego – nawet jeśli nie jest utalentowaną kucharką.
Źródło: https://daidoanket.vn/tan-man-ve-pho-10288952.html






Komentarz (0)