Problemy z jakością obrazu sprawiły, że wielu użytkowników ma wrażenie, że YouTube powraca do początków ery cyfrowej z lat 2000. Zdjęcie: TechSpot . |
W ostatnich dniach wielu użytkowników zgłaszało, że jakość odtwarzania filmów na YouTube nie jest już tak dobra jak wcześniej. Wiele filmów, zwłaszcza YouTube Shorts, wyświetla się jako rozmazane, pikselowate obrazy. Firma przyznała się do istnienia problemu i pracuje nad jego rozwiązaniem, ale dokładna przyczyna nie została jeszcze ustalona.
Jak podaje TechSpot , problemy z jakością obrazu sprawiły, że wielu użytkowników ma wrażenie, że YouTube wraca do wczesnej ery cyfrowej z lat 2000. Nawet przy dobrym połączeniu internetowym nadal oglądają filmy w niskiej jakości. Niektórzy mają problemy z rozdzielczością 360p, a co gorsza, 144p.
Próby podniesienia jakości wideo do 1080p mogą czasami poprawić sytuację. Jednak wielu użytkowników doświadcza uporczywie powolnego ładowania wideo. Niektórzy użytkownicy zgłaszają, że YouTube praktycznie nie jest w stanie odtwarzać filmów wysokiej jakości, niezależnie od tego, co robią.
Na forum Reddit użytkownik o nicku FaisalFawzy zapytał: „Co się dzieje z jakością filmów na YouTube?”. Powiedział, że za każdym razem, gdy otwiera film lub YouTube Shorts, obraz zaczyna się od bardzo niskiej rozdzielczości, zaledwie 144p, a obraz jest tak pikselowaty, że poszczególne piksele są wyraźnie widoczne.
Chociaż mógł ręcznie dostosować rozdzielczość, nadal uważał, że to nietypowy błąd, z którym nigdy wcześniej się nie spotkał. Jednak po edycji posta 23 marca potwierdził, że problem najwyraźniej został rozwiązany przez YouTube.
Inny użytkownik o nicku Strawberriowww podzielił się podobnym doświadczeniem. „Czy tylko ja mam problemy z jakością?” – zapytał. Dodał, że po automatycznej aktualizacji aplikacji około godziny temu wszystkie oglądane przez niego filmy i krótkie metraże zostały przeskalowane do rozdzielczości 144p lub 240p.
Nawet po ręcznym ustawieniu na 1080p, rozdzielczość wideo automatycznie wraca do niższej po minucie. Użytkownik stwierdził, że jego urządzenie i łącze doskonale radzą sobie z odtwarzaniem wideo w wysokiej jakości, ale YouTube wymusza wyświetlanie go w niższej rozdzielczości.
Bardziej niepokojące jest to, że problem ten nie ogranicza się do jednej platformy. Użytkownicy systemów Windows, iOS, iPadOS, a nawet telewizorów Smart TV zgłaszali problemy z jakością obrazu. Jednak, co dziwne, YouTube wydaje się działać poprawnie na urządzeniach z Androidem.
Nawet Google nie wie, co tak naprawdę dzieje się z YouTube. 19 marca firma potwierdziła problem. Przyznała, że niektórzy użytkownicy doświadczają niższej rozdzielczości wideo niż zwykle. Nie podała jednak żadnych dalszych szczegółów poza tymi, które już zgłaszali użytkownicy. Google oświadczyło, że pracuje nad rozwiązaniem problemu, ale nie podało konkretnego terminu, kiedy platforma będzie znów stabilna.
Podczas gdy Google wciąż zmaga się z rozwiązaniem, zapaleni widzowie filmów mogą rozważyć kilka alternatyw. Jak wspomniano, YouTube nadal działa poprawnie na urządzeniach z Androidem. Jeśli więc masz smartfon lub tablet z systemem operacyjnym Google, możesz kontynuować oglądanie filmów bez żadnych problemów.
Co więcej, choć nie dorównuje YouTube'owi, inne platformy wideo, takie jak Vimeo czy Dailymotion, oferują podobne treści. Jeśli jesteś naprawdę zdesperowany, Facebook również może być opcją, choć nikt nie będzie do tego szczególnie entuzjastycznie nastawiony. Twitch to również niezła alternatywa, szczególnie dla miłośników gier.
Ten problem z jakością wideo to tylko najnowszy z serii problemów, z którymi borykają się ostatnio użytkownicy YouTube. Platforma niedawno podjęła zdecydowane kroki przeciwko blokadom reklam, zmuszając użytkowników do oglądania większej liczby reklam. Jednocześnie YouTube podniósł cenę swojego planu Premium, oferując jednocześnie tańszą, praktycznie bezreklamową opcję.
Wygląda na to, że Google stopniowo powiela strategię dostawców telewizji kablowej z lat 70. i 80. XX wieku. Początkowo przyciągali użytkowników treściami bez reklam, a następnie stopniowo dodawali reklamy do płatnych usług.






Komentarz (0)